Siema dzidki, od dawna szukam filmu z konca lat 80, oglądałem go w polskiej telewizji. Był to horror, pamiętam, że facet się zgubił i wjechał we mgłę do starego miasteczka, bardziej drewnianej wiochy. Mieszkańcy byli kompletnie pojebani, jedli trupy. Był też wątek żywych trupów bodajże. Za każdym razem jak facet chciał uciec przez mgłę cofało go z powrotem do tej wiochy. Płacę złotem i WYPIERDALAM