Polityka
8 m
4
Ach, no proszę, level up w polskim zoo politycznym!
Dziś Joanna Scheuring-Wielgus w Radiu ZET rzuciła bombę atomową: „I to byłby wspaniały finał” – na myśl o tym, że gdyby prezydent Karol Nawrocki nagle… no wiecie, przestał być prezydentem, to pałeczkę przejąłby czerwony marszałek Moskwy, Włodzimierz Czarzasty.
Tak, tak – ten sam Czarzasty, który w latach 80. jeździł na zaproszenie Komsomołu do Moskwy (bo odruch wymiotny na mizianie się z Rosją przyszedł mu dopiero w 2022), który ma wspólniczkę z elity petersburskiej (bliskiej Putinowi), którego żona dogląda hotelowego biznesu z Rosjanką o podejrzanych koneksjach, a on sam co chwilę musi się tłumaczyć z „kontaktów wschodnich”, podczas gdy jednocześnie atakuje Nawrockiego za… wyjazd do Moskwy w 2018. Klasyka: „co pan robił w Moskwie?” – pyta ten, którego Moskwa pytała o zdrowie przez dekady.
Ale wracajmy do Joasi – bo ona nie życzy nikomu śmierci, broń Boże! Mówiła TYLKO o „scenariuszu politycznym”. No jasne, „wspaniały finał” to po prostu taki żartobliwy sposób na powiedzenie „hej, wyobraźcie sobie, że wreszcie mamy prawdziwego towarzysza na Belwederze, z czerwoną teczką i widokiem na Kreml zamiast na plac Piłsudskiego”.
A propos troski o życie – pamiętacie Czarne i Mambę? Te dwie suczki, które przez dekadę były „najukochańszymi członkami rodziny”? W 2016, gdy posłanka uznała, że nowe, mniejsze mieszkanko (bo kredyt we frankach, biuro poselskie, lifestyle) jest ważniejszy niż psi komfort, oddała je do schroniska. Bo przecież „nie miałyby przestrzeni, do której były przyzwyczajone i by się męczyły”. Rozwiązanie godne wielkiej animalistki: walcz o zakaz futer w Sejmie, pikietuj przeciwko fajerwerkom, a jak trzeba – rodzinne czworonogi won do boksu 2×2, bo metraż > miłość.
Więc dziś, gdy Joanna marzy o „wspaniałym finale” z Czarzastym w roli głównej, to już nie zaskakuje. To po prostu spójna filozofia:
życie prezydenta = opcjonalny bonus do kadencji (jeśli przeszkadza w czerwonym marszu na Belweder),
życie psów = opcjonalny dodatek do kawalerki (jeśli nie pasuje do nowego wystroju).
A na czele tego wszystkiego – czerwony marszałek Moskwy, Włodzimierz Czarzasty, gotowy przejąć stery w „wspaniałym finale”. Bo przecież lepiej mieć towarzysza z kontaktami na wschodzie niż prezydenta, który pyta o te same kontakty.
Wspaniały finał indeed.
🐶🚩🇷🇺💥
Dziś Joanna Scheuring-Wielgus w Radiu ZET rzuciła bombę atomową: „I to byłby wspaniały finał” – na myśl o tym, że gdyby prezydent Karol Nawrocki nagle… no wiecie, przestał być prezydentem, to pałeczkę przejąłby czerwony marszałek Moskwy, Włodzimierz Czarzasty.
Tak, tak – ten sam Czarzasty, który w latach 80. jeździł na zaproszenie Komsomołu do Moskwy (bo odruch wymiotny na mizianie się z Rosją przyszedł mu dopiero w 2022), który ma wspólniczkę z elity petersburskiej (bliskiej Putinowi), którego żona dogląda hotelowego biznesu z Rosjanką o podejrzanych koneksjach, a on sam co chwilę musi się tłumaczyć z „kontaktów wschodnich”, podczas gdy jednocześnie atakuje Nawrockiego za… wyjazd do Moskwy w 2018. Klasyka: „co pan robił w Moskwie?” – pyta ten, którego Moskwa pytała o zdrowie przez dekady.
Ale wracajmy do Joasi – bo ona nie życzy nikomu śmierci, broń Boże! Mówiła TYLKO o „scenariuszu politycznym”. No jasne, „wspaniały finał” to po prostu taki żartobliwy sposób na powiedzenie „hej, wyobraźcie sobie, że wreszcie mamy prawdziwego towarzysza na Belwederze, z czerwoną teczką i widokiem na Kreml zamiast na plac Piłsudskiego”.
A propos troski o życie – pamiętacie Czarne i Mambę? Te dwie suczki, które przez dekadę były „najukochańszymi członkami rodziny”? W 2016, gdy posłanka uznała, że nowe, mniejsze mieszkanko (bo kredyt we frankach, biuro poselskie, lifestyle) jest ważniejszy niż psi komfort, oddała je do schroniska. Bo przecież „nie miałyby przestrzeni, do której były przyzwyczajone i by się męczyły”. Rozwiązanie godne wielkiej animalistki: walcz o zakaz futer w Sejmie, pikietuj przeciwko fajerwerkom, a jak trzeba – rodzinne czworonogi won do boksu 2×2, bo metraż > miłość.
Więc dziś, gdy Joanna marzy o „wspaniałym finale” z Czarzastym w roli głównej, to już nie zaskakuje. To po prostu spójna filozofia:
życie prezydenta = opcjonalny bonus do kadencji (jeśli przeszkadza w czerwonym marszu na Belweder),
życie psów = opcjonalny dodatek do kawalerki (jeśli nie pasuje do nowego wystroju).
A na czele tego wszystkiego – czerwony marszałek Moskwy, Włodzimierz Czarzasty, gotowy przejąć stery w „wspaniałym finale”. Bo przecież lepiej mieć towarzysza z kontaktami na wschodzie niż prezydenta, który pyta o te same kontakty.
Wspaniały finał indeed.
🐶🚩🇷🇺💥