40
Dzidki, muszę to wyrzucić w "eter" - 
dwie godziny temu musiałem uspać wspaniałą kotkę, była z nami około 10 lat, została zaadaptowana z fundacji.
Nie zapomnę nigdy jak ją przywieziono do nas, z radością biegała po mieszkaniu, wiedzieliśmy że tutaj już jest jej dom.
Gdy formalności żeśmy dopełnili, położyłem się na kanapie, a ona polożyła mi się na klacie jakbyśmy się znali od zawsze i tak robiła za każdym razem. Wczorajszego wieczora również.
Bardziej inteligentnego kota nie miałem okazji spotkać w swoim życiu.

Zaczęła się dusić, weterynarz nie była jej w stanie pomóc. Zapadła decyzja.
Mam 40 lat, a kurwa serce mam złamane, wyparował kawałek codziennej rutyny. Niby nie wielki, jednak znaczący i ważny.

Bywaj Niki, moja biała przyjaciółko!!

Dbajcie o swoich mniejszych towarzysz. Idę na rower, muszę głowę przewietrzyć.
0.065215110778809