1
Nasz sąsiad Janek to wielki artysta,
Jego technika jest zawsze czysta.
Lecz każdy pozna po jednym rzucie,
Że kocha tworzyć z wielkim wyczuciem.

Ma pędzel piękny, o trzonku długim,
Co rzadko dzieli się miejscem z drugim.
Gdy wena przyjdzie, to sprzęt mu staje...
Na wysokości zadania – tak mi się zdaje.

Mistrz dobrze wie, że to zasada stara:
Na suchym płótnie się tworzyć nie stara.
Więc czubek pędzla wilgocią traktuje,
Bo wtedy gładko po płótnie szoruje.

Zaczyna od przodu, z wielką precyzją,
Kierując się w sztuce swą własną wizją.
Pociąga w górę, a potem w dół,
By kolor z płótnem się złączyć mógł.

Lecz Jan nie lubi wciąż stać w miejscu jednym,
Chce, by ten pejzaż nie był zbyt biednym.
Obraca sztalugę, zachodzi od tyłu,
By tam też dołożyć swojego wysiłku.

Tam płótno jest inne, faktura ciut ciasna,
Lecz wizja artysty jest prosta i jasna.
Dociska więc mocniej, w głąb wchodzi z zapałem,
By wszystko wypełnić swym kunsztem wspaniałym.

A kiedy już finisz nadchodzi w tej pracy,
Jan skupia się mocno, jak wszyscy rodacy.
Na koniec nakłada ten akcent bieli,
Najgęstszy, najczystszy, by wszyscy widzieli.

Gdy dzieło skończone i pędzel już mięknie,
Bo praca wypadła doprawdy przepięknie,
Należy go wytrzeć i schować w ubranie,
By gotów był jutro na nowe wyzwanie.
0.30255699157715