Humor
8 m
6
Historia ku przestrodze. W czwartek moja żona złamała nogę. I to nie byle jak to zrobiła. Spaść ze schodów, dać się przejechać najbanemu sąsiadowi i ułamać kość to każda potrafi. Zresztą było już to na wsi. O nie...moja postanowiła złamać kość śródstopia na jebanym 3-centymetrowym kamyczku na podjeździe. Jednym z kurwa miliona chyba kamyczków tam leżących.
No i chuj...zaczęło się. Podaj mi to, przynieś mi tamto, a jeszcze to by się zdało, i o...o... jak już tam jesteś to zaledwie dwa kurwa pokoje dalej masz rzecz, bez której z całą pewnością umrę.
Wtedy właśnie dodałem dwa do dwóch...i jakbym w mordę dostał, wyszło pięć oczywiście. Przecież złamała sobie nogę i to jedną. Więc ręce ma dalej funkcjonalne, chwytne i ogólnie działające. Więc skoro te ręce działają, to czemu mnie ciągle molestuje o noszenie czegokolwiek??? Bardzo się tymi przemyśleniami zdenerwowałem. Dodatkowo czuję się naciągnięty, bo muszę gangrenie jednej el quattro płacić. Jeszcze rozumiem, jakby w ciąże zaszła. Za 15 lat miałbym darmowego pilota do bramy. Brak słów. Dzidki uważajcie kogo pod dach przygarniacie...
No i chuj...zaczęło się. Podaj mi to, przynieś mi tamto, a jeszcze to by się zdało, i o...o... jak już tam jesteś to zaledwie dwa kurwa pokoje dalej masz rzecz, bez której z całą pewnością umrę.
Wtedy właśnie dodałem dwa do dwóch...i jakbym w mordę dostał, wyszło pięć oczywiście. Przecież złamała sobie nogę i to jedną. Więc ręce ma dalej funkcjonalne, chwytne i ogólnie działające. Więc skoro te ręce działają, to czemu mnie ciągle molestuje o noszenie czegokolwiek??? Bardzo się tymi przemyśleniami zdenerwowałem. Dodatkowo czuję się naciągnięty, bo muszę gangrenie jednej el quattro płacić. Jeszcze rozumiem, jakby w ciąże zaszła. Za 15 lat miałbym darmowego pilota do bramy. Brak słów. Dzidki uważajcie kogo pod dach przygarniacie...