Ludzie wierzą w klona Jima Carreya, łykają fejki z AI jak pelikany, a potem jak gdzieś jakaś rakieta jebnie o ziemię, to nagle wszyscy eksperci od geopolityki, survivalu i logistyki paliwowej w jednym. Stacje oblężone, kanistry wykupione, korek jak na majówkę do Zakopanego. Serio, jak myśmy jako gatunek dociągnęli do 2026 roku, kurwa? XD
Typ potrafi godzinę analizować na TikToku, czy Carrey „mrugał nieludzko” i czy to na pewno on, czy już jego reptiliański sobowtór, ale nie potrafi sprawdzić źródła newsa sprzed 5 minut. AI wygeneruje papieża w kurtce puchowej, a połowa internetu: „Widzicie? Znaki są wszędzie”.
Przykłady? Proszę bardzo:
– Ktoś wrzuca deepfake’a, że znany aktor ogłosił koniec świata – 200 tysięcy udostępnień w godzinę.
– Jakaś rakieta spadnie 800 km dalej – u nas wykupione paliwo, cukier i pół Biedronki.
– Plotka o braku gotówki w bankach – nagle każdy stoi w kolejce do bankomatu jakby rozdawali tam darmowe złoto.
– Ktoś napisze „BLACKOUT 72H POTWIERDZONE INFO” caps lockiem – i cyk, świeczki, konserwy, powerbanki wyprzedane.
Najlepsze jest to, że ci sami ludzie śmieją się z „foliarzy”, a potem sami robią speedrun paniki w 3 minuty. Wystarczy dramatyczny nagłówek i jedno „podobno”.
My naprawdę jesteśmy gatunkiem, który ogarnął loty w kosmos i sztuczną inteligencję, a jednocześnie daje się nabrać na wygenerowaną twarz celebryty z dziwnie rozjechanym okiem.
Czasem mam wrażenie, że ewolucja doszła do ściany i powiedziała: „Dobra, dalej to już sami kombinujcie, ja wysiadam”.
I tak sobie żyjemy między deepfake’iem a kolejką po paliwo, przekonani, że jesteśmy szczytem rozwoju.
Wypierdalam
Typ potrafi godzinę analizować na TikToku, czy Carrey „mrugał nieludzko” i czy to na pewno on, czy już jego reptiliański sobowtór, ale nie potrafi sprawdzić źródła newsa sprzed 5 minut. AI wygeneruje papieża w kurtce puchowej, a połowa internetu: „Widzicie? Znaki są wszędzie”.
Przykłady? Proszę bardzo:
– Ktoś wrzuca deepfake’a, że znany aktor ogłosił koniec świata – 200 tysięcy udostępnień w godzinę.
– Jakaś rakieta spadnie 800 km dalej – u nas wykupione paliwo, cukier i pół Biedronki.
– Plotka o braku gotówki w bankach – nagle każdy stoi w kolejce do bankomatu jakby rozdawali tam darmowe złoto.
– Ktoś napisze „BLACKOUT 72H POTWIERDZONE INFO” caps lockiem – i cyk, świeczki, konserwy, powerbanki wyprzedane.
Najlepsze jest to, że ci sami ludzie śmieją się z „foliarzy”, a potem sami robią speedrun paniki w 3 minuty. Wystarczy dramatyczny nagłówek i jedno „podobno”.
My naprawdę jesteśmy gatunkiem, który ogarnął loty w kosmos i sztuczną inteligencję, a jednocześnie daje się nabrać na wygenerowaną twarz celebryty z dziwnie rozjechanym okiem.
Czasem mam wrażenie, że ewolucja doszła do ściany i powiedziała: „Dobra, dalej to już sami kombinujcie, ja wysiadam”.
I tak sobie żyjemy między deepfake’iem a kolejką po paliwo, przekonani, że jesteśmy szczytem rozwoju.
Wypierdalam