Dyskusje ogólne
8 m
60
Wielu ludzi czytając Biblie ciśnie z niej bekę znajdując takie fragmenty jak ten:
„Nie będziesz nosił szaty utkanej z wełny razem z lnem.” Powtórzonego 22:11 UBG
Ten nakaz wydaje się bardzo ekscentryczny – inne wydają się sensowne takie jak:
"Nie będziesz orał wołem razem z osłem." Powtórzonego 22:10 UBG
Ale przeplecione są znowu z takimi które nie koniecznie wydają się mieć moralny sens:
„Nie zasiewaj w swojej winnicy różnych rodzajów ziarna, abyś nie splugawił plonu posianego ziarna i zbioru winnicy.” Powtórzonego 22:11 UBG
Z perspektywy takich fragmentów jak:
"Będziesz przestrzegać moich ustaw. Nie będziesz parzył swego bydła z bydłem innego rodzaju. Nie będziesz obsiewał swego pola dwoma rodzajami ziarna. Także nie będziesz wkładał na siebie szaty utkanej z dwóch różnych przędzy, jak z wełny i lnu." Księga Kapłańska 19:19 UBG
… widzimy że Bóg dziwnie nie lubi mieszania gatunków/rodzajów. Moje pytanie czemu?
Dziś chciałbym postawić tezę – może nieco foliową i od razu o tym ostrzegam - że ta wręcz maniakalna wrogość wobec mieszania gatunków w Biblii jest echem poważnego wątku który rozpoczął się w ST a kończy się w NT – i nie chodzi mi o okres życia Jezusa ale apokalipsę. Chrystus w temacie końca czasów jakie znamy mówi:
"A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Jak bowiem za tych dni przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do tego dnia, w którym Noe wszedł do arki; I nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i zabrał wszystkich – tak będzie i z przyjściem Syna Człowieczego." Mateusza 24:37-39 UBG
Czym charakteryzowały się czasy Noego? Czemu Bóg spuścił potop zabijając wg. narracji wszelkie ciało? Każdy powie że z powodu zła jakie ludzie czynili. No okej. A później ludzie zła nie czynili? Czy może chodzi [też] o inny aspekt dni Noego:
"Gdy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi i rodziły im się córki; Synowie Boży, widząc, że córki ludzkie były piękne, brali sobie za żony wszystkie, które sobie upodobali. […] A w tych dniach byli na ziemi olbrzymi; nawet i potem, gdy synowie Boży zbliżali się do córek ludzkich, a one rodziły im synów. To są mocarze, którzy od dawna byli sławnymi mężczyznami." Rodzaju 6:1-4 UBG
Teza jest dość prosta – wybicie co do nogi wszelkiego człowieka nie jest miłosierne o ile nie jest to jedyny sposób na to żeby człowiek nadal pozostał (genetycznie) człowiekiem. Biblia mówi o samym Noe:
"To są dzieje rodu Noego: Noe był człowiekiem sprawiedliwym i doskonałym[tamim] w swoich czasach. I Noe chodził z Bogiem." Rodzaju 6:9
Hebrajskie słowo tamim oznacza: Kompletny, cały, doskonały, bez skazy; co raczej wskazuje na jego cielesność(czystość genetyczną jego linii) niż na kwestie moralne – które są opisane poprzednim przymiotnikiem. Zwłaszcza że to słowo w innych miejscach wykorzystywane jest tak – i celowo posłużę się tym a nie innym fragmentem tj. opisem baranka paschalnego:
"Wasz baranek ma być bez skazy[tamim], jednoroczny samiec. Weźmiecie go spośród owiec albo kóz. Będziecie go strzegli aż do czternastego dnia tego miesiąca, a wtedy całe zgromadzenie Izraela zabije go pod wieczór." Wyjścia 12:5-6
„Nie będziesz nosił szaty utkanej z wełny razem z lnem.” Powtórzonego 22:11 UBG
Ten nakaz wydaje się bardzo ekscentryczny – inne wydają się sensowne takie jak:
"Nie będziesz orał wołem razem z osłem." Powtórzonego 22:10 UBG
Ale przeplecione są znowu z takimi które nie koniecznie wydają się mieć moralny sens:
„Nie zasiewaj w swojej winnicy różnych rodzajów ziarna, abyś nie splugawił plonu posianego ziarna i zbioru winnicy.” Powtórzonego 22:11 UBG
Z perspektywy takich fragmentów jak:
"Będziesz przestrzegać moich ustaw. Nie będziesz parzył swego bydła z bydłem innego rodzaju. Nie będziesz obsiewał swego pola dwoma rodzajami ziarna. Także nie będziesz wkładał na siebie szaty utkanej z dwóch różnych przędzy, jak z wełny i lnu." Księga Kapłańska 19:19 UBG
… widzimy że Bóg dziwnie nie lubi mieszania gatunków/rodzajów. Moje pytanie czemu?
Dziś chciałbym postawić tezę – może nieco foliową i od razu o tym ostrzegam - że ta wręcz maniakalna wrogość wobec mieszania gatunków w Biblii jest echem poważnego wątku który rozpoczął się w ST a kończy się w NT – i nie chodzi mi o okres życia Jezusa ale apokalipsę. Chrystus w temacie końca czasów jakie znamy mówi:
"A jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Jak bowiem za tych dni przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do tego dnia, w którym Noe wszedł do arki; I nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i zabrał wszystkich – tak będzie i z przyjściem Syna Człowieczego." Mateusza 24:37-39 UBG
Czym charakteryzowały się czasy Noego? Czemu Bóg spuścił potop zabijając wg. narracji wszelkie ciało? Każdy powie że z powodu zła jakie ludzie czynili. No okej. A później ludzie zła nie czynili? Czy może chodzi [też] o inny aspekt dni Noego:
"Gdy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi i rodziły im się córki; Synowie Boży, widząc, że córki ludzkie były piękne, brali sobie za żony wszystkie, które sobie upodobali. […] A w tych dniach byli na ziemi olbrzymi; nawet i potem, gdy synowie Boży zbliżali się do córek ludzkich, a one rodziły im synów. To są mocarze, którzy od dawna byli sławnymi mężczyznami." Rodzaju 6:1-4 UBG
Teza jest dość prosta – wybicie co do nogi wszelkiego człowieka nie jest miłosierne o ile nie jest to jedyny sposób na to żeby człowiek nadal pozostał (genetycznie) człowiekiem. Biblia mówi o samym Noe:
"To są dzieje rodu Noego: Noe był człowiekiem sprawiedliwym i doskonałym[tamim] w swoich czasach. I Noe chodził z Bogiem." Rodzaju 6:9
Hebrajskie słowo tamim oznacza: Kompletny, cały, doskonały, bez skazy; co raczej wskazuje na jego cielesność(czystość genetyczną jego linii) niż na kwestie moralne – które są opisane poprzednim przymiotnikiem. Zwłaszcza że to słowo w innych miejscach wykorzystywane jest tak – i celowo posłużę się tym a nie innym fragmentem tj. opisem baranka paschalnego:
"Wasz baranek ma być bez skazy[tamim], jednoroczny samiec. Weźmiecie go spośród owiec albo kóz. Będziecie go strzegli aż do czternastego dnia tego miesiąca, a wtedy całe zgromadzenie Izraela zabije go pod wieczór." Wyjścia 12:5-6
Baranek bez skazy fizycznej bo chyba wszyscy tutaj się zgodzimy że Biblia nie mówi tutaj o doskonałości moralnej jakiegoś zwierzęcia, tak? A chyba każdy mający choć raz Biblie w rękach wie Kogo symbolizował tutaj ten baranek. Jezus był bez grzechu i bezsprzecznie FIZYCZNA doskonałość tego baranka na ten fakt wskazuje ALE tak jak Bóg obiecał w protoewangelii że to człowiek pójdzie na solówę z szatanem i wygra(na krzyżu) to tak jak duchowo czystym tak i cieleśnie ten człowiek musiał pozostać człowiekiem bez skazy genetycznej o jakiej mówimy – bo wtedy wojnę wygrałaby hybryda a nie człowiek per se – a zapowiedź Boga okazała by się w takim wypadku kłamstwem.
Teraz to co napisałem każdy może brać poprzez własny pryzmat – katolicy zachowawczo chowają głowę w piasek i mówią że ST mówiąc o dniach Noego opisuje nie jakieś anielskie postacie z niebios ale jedynie mężczyzn z innego, obcego ludu. Charyzmatycy i bardziej protestancka strona widzi tutaj raczej analogię do tego co dziś nazwalibyśmy fenomenem UFO i UFOków – którzy z naszej perspektywy mają cechy które równie dobrze można nazwać duchowymi np. przenikanie przez materię. Zanim ktoś mnie wyśmieje proponuje poczytać co w temacie UFO ma do powiedzenia de facto ojciec tej dziedziny nauki(ufologii) - Jacques Vallée:
„On sam przyznał publicznie, że hipoteza ETH(pochodzenia pozaziemskiego) jest mocno zawężona i pomija wiele istotnych danych. Vallée rozpoczął badania nad relacjami między UFO a sektami, religią, aniołami, spirytyzmem, kryptozoologią i parapsychologią […] Vallée wysunął hipotezę wielowymiarowości tych zjawisk. Jest ona w pewnym stopniu rozszerzeniem hipotezy ETH, jednak według nowej teorii rzekome istoty pozaziemskie mogą pochodzić zewsząd, niekoniecznie z kosmosu.” Wiki: Jacques Vallée
Teraz to co napisałem każdy może brać poprzez własny pryzmat – katolicy zachowawczo chowają głowę w piasek i mówią że ST mówiąc o dniach Noego opisuje nie jakieś anielskie postacie z niebios ale jedynie mężczyzn z innego, obcego ludu. Charyzmatycy i bardziej protestancka strona widzi tutaj raczej analogię do tego co dziś nazwalibyśmy fenomenem UFO i UFOków – którzy z naszej perspektywy mają cechy które równie dobrze można nazwać duchowymi np. przenikanie przez materię. Zanim ktoś mnie wyśmieje proponuje poczytać co w temacie UFO ma do powiedzenia de facto ojciec tej dziedziny nauki(ufologii) - Jacques Vallée:
„On sam przyznał publicznie, że hipoteza ETH(pochodzenia pozaziemskiego) jest mocno zawężona i pomija wiele istotnych danych. Vallée rozpoczął badania nad relacjami między UFO a sektami, religią, aniołami, spirytyzmem, kryptozoologią i parapsychologią […] Vallée wysunął hipotezę wielowymiarowości tych zjawisk. Jest ona w pewnym stopniu rozszerzeniem hipotezy ETH, jednak według nowej teorii rzekome istoty pozaziemskie mogą pochodzić zewsząd, niekoniecznie z kosmosu.” Wiki: Jacques Vallée
„Vallée uważa, że istnieje prawdziwe zjawisko UFO związane z inną niż ludzka formą świadomości, kontrolującą czas i przestrzeń. Zjawisko to było obecne przez całą historię ludzkości i przybierało różne formy w różnych kulturach. Według niego, forma inteligencji odpowiedzialna za to zjawisko próbuje ingerować w stosunki społeczne, używając podstępu w kontaktach z ludźmi. […] Świadkowie tego zjawiska poddani są starannie zaplanowanej manipulacji, która ma na celu skłonić ludzi, aby uwierzyli w ingerencję istot pozaziemskich. Motywem takiego podstępu jest prawdopodobnie chęć przemiany ludzkiej społeczności, załamania przestarzałych wierzeń i zapoczątkowanie nowych. Vallée nie jest w stanie powiedzieć, kto lub co za tym stoi, a tylko, że dowody, jeśli je dokładnie przeanalizować, świadczą o ukrytym planie omamienia ludzkości za pomocą psychotronicznej technologii.” Wiki: Jacques Vallée
Trzecia (i chyba ostatnia) opcja to potraktowanie starotestamentalnego opisu o gigantach metaforycznie i proroczo – że ta historia raczej faktczynie się nie wydarzyła ale zapowiada jakąś prawdę która wydarzy się w naszych czasach. Co miała by zapowiadać? No np. trans-humanizm czyi hybrydyzacje człowieka z maszynami.
Nie ważne kto jaką interpretacje wybierze to tak czy siak żyjemy w czasach wypełnienia Jezusowej zapowiedzi końca czasu – bo albo idziemy droga katolickiego chowania głowy w piasek i mowa tu o mieszaniu się plemion/ras ludzkich a co dzieje się na naszych oczach – albo mowa tu o genetycznej hybrydyzacji człowieka(już nie ważne czy przez "UFO" czy przez nas samych) – albo o technologicznym trans-humanizmie.
Ciągnie mnie żeby w ramach trans-humanizmu rozpocząć rozważania nt. tego czym będzie „obraz bestii” z Objawienia Janowego ale jako że kiedyś trzeba skończyć to powiem tyko tyle – czasem to co na pierwszy rzut wydaje się w Biblii głupkowate, wskazuje na potężny temat – jak np. ten zakaz mieszania wełny z lnem.
Trzecia (i chyba ostatnia) opcja to potraktowanie starotestamentalnego opisu o gigantach metaforycznie i proroczo – że ta historia raczej faktczynie się nie wydarzyła ale zapowiada jakąś prawdę która wydarzy się w naszych czasach. Co miała by zapowiadać? No np. trans-humanizm czyi hybrydyzacje człowieka z maszynami.
Nie ważne kto jaką interpretacje wybierze to tak czy siak żyjemy w czasach wypełnienia Jezusowej zapowiedzi końca czasu – bo albo idziemy droga katolickiego chowania głowy w piasek i mowa tu o mieszaniu się plemion/ras ludzkich a co dzieje się na naszych oczach – albo mowa tu o genetycznej hybrydyzacji człowieka(już nie ważne czy przez "UFO" czy przez nas samych) – albo o technologicznym trans-humanizmie.
Ciągnie mnie żeby w ramach trans-humanizmu rozpocząć rozważania nt. tego czym będzie „obraz bestii” z Objawienia Janowego ale jako że kiedyś trzeba skończyć to powiem tyko tyle – czasem to co na pierwszy rzut wydaje się w Biblii głupkowate, wskazuje na potężny temat – jak np. ten zakaz mieszania wełny z lnem.