20
Był u mnie na wiosce dziadek. Jego syn był ormowcem, wiecie taki nadgorliwiec którego wszyscy nienawidzili. Dziadzia w latach 90' zaczął chodzić do kościoła w pełnym mundurze z Virtuti na szyji. 
Co się okazało, oczywiście dziadek nie był żadnym konspiratorem tylko członkiem grupy rozbujniczej podczas drugiej wojny. Z mafii handlującej mięsem pod karczewem (parę km. od Warszawy).
Przez ich działalość jedną wioskę niemcy póścili z dymem, bo ją wcześniej okradli i niemiaszki nie dostali kontyngentu.
Chuj głupi kupił sobie mundur i medale i udawał zasłóżonego partyzanta.
O takich historiach Bączyk nagrał podcast i całkiem dobrze to tam przedstawia a moja jest z pierwszej ręki.
Tak więc uwarzajcie na tych kombatantów bo jest naprawdę wielu udających wojsko, co gorsza, często są zapraszani na oficjalne imprezy.
0.067522048950195