43
Dzień kobiet
Dzień Kobiet to podobno piękne święto… tylko chyba nie w mojej lidze.

Przygotowałem się jak człowiek: kupiłem ładny bukiet, umówiłem się z kobietą. Plan był prosty i elegancki - kwiaty, kolacja, miła atmosfera, a potem wiadomo… człowiek liczy na jakiś romantyczny ciąg dalszy i oczywiście segzy.

Rzeczywistość zweryfikowała plan.

Jest 18:30, ja już siedzę w domu. Kolacja niby była, kwiaty wręczone, rozmowa miła… ale finał wieczoru? Pocałunek w policzek na parkingu i tekst: „odezwiemy się”.

Podsumowanie:
200 zł — kwiaty
150 zł — kolacja
Efekt końcowy — przytulny powrót do domu i randka z własnym komputerem.

Człowiek zaczyna się zastanawiać może jednak taniej byłoby zapłacić prostytutce - przynajmniej ktoś by popatrzył, jak walę niemca po kasku.

A tak… znowu samotny wieczór i ja, wierny klient własnej ręki.

No nic. Wszystkiego najlepszego z okazji Dnia Kobiet… tylko chyba nie ode mnie.
0.25663495063782