Dyskusje ogólne
7 m
16
Z pewnym dzidowcem ostatnio prowadziłem ciekawą dyskusję o medycynie naturalnej i ziołolecznictwie, mój oponent twierdził, że medycyna naturalna jest wyśmiewana otóż.
Nikt się z medycyny naturalnej nie śmieje (kolega twierdził, że wcale się nas o niej nie uczy - tymczasem ja miałem jeden przedmiot całkowicie temu poświęcony - "podstawy ziołolecznictwa" i część drugiego przedmiotu - "farmakologia kliniczna" była temu poświęcona, do tego na części przedmiotów klinicznych był ten temat poruszany, lekarze którzy nas uczyli dzielili się doświadczeniami), syntezuje się te leki (w różnych formach) dlatego, że:
a) jak masz coś w tabletkach to masz jasno określoną dawkę którą możesz odpowiednio zmieniać i kontrolować co do mikrogramów.
b) używając leków ziołowych oprócz tej dobrej substancji którą chcesz i która leczy masz jeszcze X innych substancji które, mogą wywoływać działania nieporządane, lub być jawnie toksyczne, albo wywoływać interakcje z innymi lekami które pacjent przyjmuje - wielochorobowemu pacjentowi, nie zlecę preparatu ziołowego, bo nawet nauka nie wie jak to może wpłynąć na jego leki (nasilić działanie, osłabić działanie, całkowicie zniwelować działanie, lub wywołać efekt jawnie toksyczny)
c) czasami Stężenie tej substancji w ziołach jest zbyt małe by móc je przyjąć w tej formie w sensownej ilości - weźmy np. Barwinka różowego taki kwiatek - zawiera substancję przeciwnowotworową, winblastynę i winkrystynę, którą aby przyjąć w dawce która wykazuje działanie przeciwnowotworowe musiałbyś zjeść całą polanę takich kwiatów. - dlatego te leki muszą być produkowane syntetycznie.
D) Przyjmowanie tabletki jest po prostu dla pacjentów wygodniejsze, jeden łyk wody i po sprawie (i nawet tego pacjenci często nie robią) tymczasem leki ziołowe są często upierdliwe w przyjmowaniu, to trzeba jakieś herbatki parzyć, to nasiadówki robić, inhalacje itp.
E) 9 na 10 pacjentów w gabinecie cię wyśmieje albo nawet pozwie, że partactwo robisz. Bo jak to zaleciłeś melisę i higienę snu na uspokojenie i spanie, on chciał tabletkę, która rozwiąże jego problemy.
Nikt medycyny ziołowej/naturalnej nie zakazuje, nikt jej nie piętnuje nikt się z niej nie wyśmiewa. Tylko trzeba wiedzieć kiedy ona może pomóc a kiedy nie. Trzeba mierzyć siły na zamiary, jak schorzenie jest (obiektywnie medycznie) lekkie to można próbować leczyć ziołowo, nikt cię nie będzie za to ścigał. Natomiast gdy jest to poważna choroba, trzeba posłużyć się zdobyczami nowoczesnej farmakologii.
Nikt się z medycyny naturalnej nie śmieje (kolega twierdził, że wcale się nas o niej nie uczy - tymczasem ja miałem jeden przedmiot całkowicie temu poświęcony - "podstawy ziołolecznictwa" i część drugiego przedmiotu - "farmakologia kliniczna" była temu poświęcona, do tego na części przedmiotów klinicznych był ten temat poruszany, lekarze którzy nas uczyli dzielili się doświadczeniami), syntezuje się te leki (w różnych formach) dlatego, że:
a) jak masz coś w tabletkach to masz jasno określoną dawkę którą możesz odpowiednio zmieniać i kontrolować co do mikrogramów.
b) używając leków ziołowych oprócz tej dobrej substancji którą chcesz i która leczy masz jeszcze X innych substancji które, mogą wywoływać działania nieporządane, lub być jawnie toksyczne, albo wywoływać interakcje z innymi lekami które pacjent przyjmuje - wielochorobowemu pacjentowi, nie zlecę preparatu ziołowego, bo nawet nauka nie wie jak to może wpłynąć na jego leki (nasilić działanie, osłabić działanie, całkowicie zniwelować działanie, lub wywołać efekt jawnie toksyczny)
c) czasami Stężenie tej substancji w ziołach jest zbyt małe by móc je przyjąć w tej formie w sensownej ilości - weźmy np. Barwinka różowego taki kwiatek - zawiera substancję przeciwnowotworową, winblastynę i winkrystynę, którą aby przyjąć w dawce która wykazuje działanie przeciwnowotworowe musiałbyś zjeść całą polanę takich kwiatów. - dlatego te leki muszą być produkowane syntetycznie.
D) Przyjmowanie tabletki jest po prostu dla pacjentów wygodniejsze, jeden łyk wody i po sprawie (i nawet tego pacjenci często nie robią) tymczasem leki ziołowe są często upierdliwe w przyjmowaniu, to trzeba jakieś herbatki parzyć, to nasiadówki robić, inhalacje itp.
E) 9 na 10 pacjentów w gabinecie cię wyśmieje albo nawet pozwie, że partactwo robisz. Bo jak to zaleciłeś melisę i higienę snu na uspokojenie i spanie, on chciał tabletkę, która rozwiąże jego problemy.
Nikt medycyny ziołowej/naturalnej nie zakazuje, nikt jej nie piętnuje nikt się z niej nie wyśmiewa. Tylko trzeba wiedzieć kiedy ona może pomóc a kiedy nie. Trzeba mierzyć siły na zamiary, jak schorzenie jest (obiektywnie medycznie) lekkie to można próbować leczyć ziołowo, nikt cię nie będzie za to ścigał. Natomiast gdy jest to poważna choroba, trzeba posłużyć się zdobyczami nowoczesnej farmakologii.