Wczoraj wpadłem sobie na działeczkę, wbijam do sąsiada rolnika z piweczkiem przywitać się po zimowej przerwie, gadka szmadka i co ja słyszę:
"Wstrzymali sprzedaż nawozów, bo wahania cen..." - sprawdziłem, faktycznie.
"Obcięli nam stawkę za mleko z 3 zł na 1,50 zł..."
Ręce kurwa opadają.
"Wstrzymali sprzedaż nawozów, bo wahania cen..." - sprawdziłem, faktycznie.
"Obcięli nam stawkę za mleko z 3 zł na 1,50 zł..."
Ręce kurwa opadają.