Siema Dzidki, jako że preorder Starcrafta bitewniaka zamówiony, przypomniałem sobie o projekcie jaki pociapałem jakiś czas temu, aby sobie odświerzyć jak to leciało znalazłem foty i myślę sobie uj tam, zrobim z tego dzidę. W starcrafta ciąłem od dzieciaka i kiedy zacząłem przygodę z malowaniem figurek, zawsze chciałem pociapać hydraliska i w końcu nadażyła się okazja. Znalazłem plik stl na 3dculcie i ziomeczka który mi go druknie, wydałem jakieś 350-400 cebulionów i tak się prezentował po wstępnym złożeniu i zrobieniu preshejdingu tj. Pomalowania podkładem na czarno i pryśnięciu z aero od góry białą farbą. Model nabrał przez to głębi i pokazał jak rozkłada się światło, porobiłem parę fotek, aby potem wyrażnie widzieć gdzie ma być ciemniej a gdzie jaśniej (Obok figurka około 4 cm dla skali)
Korzystając farb w większości cytadelki zacząłem kolorować swój pierwszy tak duży model. Wcześniej raczej malowałem modele w skali 32mm (to ten mały obok) Plus był taki, nie wymyślałem koła na nowo bo kolorystyka miała jak najwierniej oddawać te grową.
Malowanie aerografem tak dużych modeli ma spore zalety, przejscia są łagodne, oszczędność czasu i farby, ale ma też minusy bo sporo części trzeba pomalować zanim się je doklei na stałe bo inaczej mogą blokować strumień farby, którą chcemy pokryć elementy pod spodem, przez co na końcu mogą zostawać drobne kreski na łączeniu.
Gadzina powoli zaczynała przypominać tę docelową. Farby figurkowe zazwyczaj są matowe, więc zanim pędzlem zacząlem malować wszystkie kolce rogi i inne kości, które chciałem, aby pozostały matowe, nadałem wcześniej robakowi obślizgłości pryskając obficie, ale i selektywnie lakierem w połysku (robiąc jednocześnie takiego malarskiego sejwa)
I tak oto powstał zergowy robak. Dzięki za uwagę pozdro, do następnego mam nadzieję i wypierdalam.