267
Europa była kiedyś permanentnie pijana

W internecie regularnie pojawiają się artykuły o tym, że ludzie piją za dużo alkoholu.
Że młodzież pije.
Że małpki.
Że kultura picia upada.

No więc mam dla was ciekawostkę historyczną.

W średniowieczu praktycznie cała Europa chodziła lekko wstawiona.
I to w ilościach, przy których dzisiejszy Janusz spod monopolowego wygląda jak abstynent.
Historyczne ciekawostki o piwie
Anglicy pili wodę tylko w ramach pokuty

W XV wieku angielski prawnik John Fortescue napisał coś takiego:

"Anglicy nie piją wody, chyba że z powodów religijnych albo jako pokutę."

Brzmi jak żart.
Tylko że nie był to żart.

W średniowiecznej Europie podstawowym napojem było piwo.
I nie, nie jedno do obiadu.
Historyczne ciekawostki o piwie
1300 litrów piwa rocznie

Weźmy XIV-wieczną Gandawa.

Zachowały się tam bardzo dokładne księgi podatkowe. Historycy lubią takie rzeczy, bo można policzyć różne dziwne rzeczy.

Na przykład ile ludzie pili.
Średnia roczna na mieszkańca wyglądała tak:
około 40 litrów wina
około 1300 litrów piwa

Tak.

Tysiąc.
Trzysta.
Litrów.

Czyli ponad 3–4 litry dziennie.

Dla porównania dzisiejszy rekordzista świata w piciu piwa, czyli
Czechy osiąga jakieś 180 litrów rocznie.

Czyli średniowieczny mieszkaniec Europy pił kilka razy więcej niż współczesny Czech.

A to już naprawdę sport wyczynowy.

Często za to można przeczytać, że ludzie pili piwo, bo woda była skażona.

Problem z tą teorią jest taki, że średniowieczni ludzie mieli oczy i nos.

Jeśli woda była skażona, to:
- była mętna
- śmierdziała
- albo płynęła obok miejsca, gdzie ktoś właśnie opróżnił nocnik

I naprawdę nie trzeba było znać bakterii, żeby stwierdzić, że może lepiej tego nie pić.

Poza tym w epoce przedprzemysłowej rzeki często były czystsze niż dziś, bo nikt nie wylewał do nich chemii z fabryki.

Czyli nie — piwo nie było jakimś średniowiecznym filtrem Brita.
Historyczne ciekawostki o piwie
Piwo było… jedzeniem

Prawdziwy powód jest prosty.
Kalorie.

Średniowieczne społeczeństwo było oparte prawie w całości na pracy fizycznej. A więc rolnictwo, rzemiosło, wojsko.

Mięso było drogie, jedzenie bywało kiepskie, a energię trzeba było skądś brać.

I tu wchodzi piwo.

Średniowieczne piwo było bardziej mętne, bardziej goryczkowe i zawierało sporo węglowodanów

Czyli w praktyce działało jak płynny obiad.

Dlatego hasło:
„piwo to moje paliwo” w średniowieczu byłoby raczej opisem diety, a nie żartem z koszulki.
Historyczne ciekawostki o piwie
Na przykład marynarze dostawali 4,5 litra dziennie

W armii angielskiej żołnierz dostawał dziennie około 4,5 litra piwa.
I to był oficjalny przydział.

Często nawet nie byli w stanie tego wypić, więc oddawali rodzinie albo sprzedawali.

Trochę jak deputat węglowy u górników, tylko zamiast węgla była beczka.

Marynarze mieli jeszcze ciekawiej:
Ich piwo potrafiło mieć 10–15% alkoholu, bo musiało przetrwać wielomiesięczne rejsy.
Czyli stereotyp wiecznie pijanego marynarza nie wziął się znikąd.

Polska też była krajem piwa!

Dziś Polacy kojarzą się głównie z wódką.
Ale historycznie to bzdura.
Przez wieki byliśmy narodem piwnym.

Wódka była początkowo traktowana raczej jak lek na różne dziwne choroby.

Za to piwo pili wszyscy.

Na przykład:
- Jadwiga Andegaweńska wypijała około 2 litrów dziennie
- Zygmunt I Stary zaczynał dzień od zupy piwnej, a kończył dwoma kuflami
- Bolesław I Chrobry miał przezwisko piwożłop.
Najlepsza wymówka w historii Polski jest taka, że introwertyk level hard by nawet pozazdrościł.

W 1218 roku papież zaprosił europejskich władców na krucjatę.
Wezwanie dostał też książę Leszek Biały.

Leszek odpisał papieżowi mniej więcej tak:
- jest chory
- nie może pić wina ani zwykłej wody
- może pić tylko piwo i miód

A, że w Palestynie piwa nie ma, to podróż byłaby dla niego niebezpieczna.

I w ten sposób polski książę wykręcił się z krucjaty argumentem o braku piwa.

Nie wiem czy papież się śmiał.
Ale najwyraźniej uznał, że brzmi wiarygodnie.

A co sprawiło, że ludzie przestali tyle pić?

Najciekawsze jest to, kiedy ten piwny festiwal się skończył.
I nie chodzi o religię.
Nie chodzi o moralność.
Nie chodzi o kampanie społeczne.

Chodzi o… Rewolucję przemysłową.

Pod koniec XVIII wieku w Wielka Brytanii ludzie zaczęli pracować po 12 godzin dziennie w fabrykach.

A kiedy masz przed sobą pół dnia roboty przy maszynie, to nagle odkrywasz, że permanentne bycie na lekkim rauszu trochę przeszkadza.

W ciągu zaledwie kilkudziesięciu lat spożycie alkoholu spadło kilkukrotnie.

Nie dlatego, że ktoś zakazał. Po prostu kac i 12-godzinna zmiana w fabryce to kiepskie połączenie.
Historyczne ciekawostki o piwie
Dopiero po tych wszystkich akcjach  ktoś uznał alkohol za problem, ale najbardziej ironiczne jest to, że ruchy antyalkoholowe pojawiły się dopiero później.

Najpierw ludzie sami ograniczyli picie.
A dopiero potem ktoś zauważył: "ej, alkohol może być problemem."

Bo kiedy wszyscy są pijani, to nikt nie wygląda jak alkoholik.

To co, jakiś morał z tej historii?


W średniowieczu ludzie:
- pili kilka razy więcej alkoholu niż dziś
- traktowali piwo jak jedzenie
- zaczynali dzień od piwa i kończyli piwem

Dopiero fabryki i długie godziny pracy sprawiły, że Europa trochę wytrzeźwiała.

Więc kiedy ktoś mówi, że współczesny świat ma problem z alkoholem…

warto pamiętać, że kiedyś cała cywilizacja funkcjonowała na trybie „lekko wstawiony”.

I jakoś też to działało. 🍺
0.064081907272339