5
Gdy czwartego listopada 1979 roku gniewny tłum islamskich studentów, zafascynowanych wizją nowej, teokratycznej republiki, sforsował bramy amerykańskiej ambasady w Teheranie, świat na moment wstrzymał oddech. Wzięcie sześćdziesięciu sześciu zakładników, z których większość miała spędzić w niewoli upiorne czterysta czterdzieści cztery dni, stało się brutalnym symbolem upadku prozachodniego reżimu szacha Mohammada Rezy Pahlawiego i początkiem koszmaru, który naznaczył prezydenturę Jimmy’ego Cartera. W tym chaosie, gdy główny budynek placówki znajdował się już pod kontrolą rewolucjonistów, w oddalonym o kilkadziesiąt metrów konsulacie rozegrał się dramat mniejszej, z pozoru skazanej na porażkę grupy. Sześcioro amerykańskich dyplomatów – Robert Anders, Cora i Mark Lijek, Joseph i Kathleen Stafford oraz Lee Schatz – podjęło desperacką decyzję o ucieczce bocznymi drzwiami wprost w objęcia obcego, wrogiego miasta. Przez kolejne dni błąkali się po ulicach, ukrywając się w zaimprowizowanych azylach, od mieszkania tajskiego kucharza po brytyjski kompleks mieszkaniowy, aż w końcu, gdy pętla wokół nich zaczęła się zaciskać, pomocną dłoń wyciągnęli do nich Kanadyjczycy. Urzędnik imigracyjny John Sheardown, nie zważając na ogromne ryzyko osobiste, przyjął uciekinierów pod swój dach, a wkrótce do akcji dołączył sam ambasador Kanady, Ken Taylor. To właśnie w ich rezydencjach cała szóstka spędziła w zamknięciu, grając w karty i Scrabble dla zachowania resztek zdrowia psychicznego, nadchodzące siedemdziesiąt dziewięć dni, czekając na cud dyplomacji lub cudzą odwagę.
Operacja Argo (1980): hollywoodzka iluzja, która wyrwała dyplomatów z Teheranu
Cud ten wykuwał się w tajnych gabinetach Waszyngtonu i Ottawy, gdzie analitycy gorączkowo odrzucali kolejne, zbyt oczywiste legendy operacyjne, starając się znaleźć bezpieczną drogę ewakuacji. Przykrywki inżynierów naftowych, nauczycieli czy specjalistów do spraw rolnictwa w kraju ogarniętym chaosem rewolucji były dla rygorystycznych służb kontrolnych absolutnie niewiarygodne. Wtedy na scenę wkroczył Tony Mendez, ekspert Centralnej Agencji Wywiadowczej do spraw kamuflażu i fałszerstw, który wpadł na pomysł tak absurdalny, że aż genialny, postanawiając stworzyć scenariusz skrajnie ekstrawagancki. Zrodziła się legenda o hollywoodzkiej ekipie filmowej, która rzekomo poszukuje w Iranie egzotycznych plenerów do swojej nowej superprodukcji science fiction. Aby jednak ten brawurowy plan miał szansę oszukać podejrzliwych Strażników Rewolucji, musiał zostać oparty na absolutnie perfekcyjnych fundamentach rzeczywistości, zacierając granicę między prawdą a starannie wykreowaną fikcją. We współpracy z legendarnym charakteryzatorem Johnem Chambersem, znanym z oscarowej pracy przy „Planecie Małp”, Mendez powołał do życia nową firmę, ochrzczoną mianem Studio Six Productions. Wynajęto autentyczne biura na terenie dawnego studia Columbii w Los Angeles, uruchomiono działające linie telefoniczne, wydrukowano luksusowe wizytówki, a w prestiżowych magazynach branżowych, takich jak „Variety” czy „The Hollywood Reporter”, wykupiono krzykliwe reklamy zapowiadające nadchodzący hit. Jako rdzeń fabularny wykorzystano porzucony wcześniej projekt ekranizacji powieści Rogera Zelaznego pod tytułem „Pan Światła”, do którego imponujące szkice koncepcyjne przygotował słynny rysownik Jack Kirby. Zmieniono jedynie tytuł – na „Argo”, co w symboliczny sposób nawiązywało do mitologicznego okrętu, na którym Argonauci wyruszyli po złote runo, tak jak wysłannicy amerykańskiego wywiadu ruszyli po bezcenne życie ukrywających się dyplomatów.
Kiedy hollywoodzka iluzja nabierała ostatecznych kształtów, na szczeblu politycznym trwały równie ryzykowne manewry, zacieśniające sojuszniczą współpracę. Rząd w Ottawie wydał tajne rozporządzenie, na mocy którego sporządzono dla ukrywających się Amerykanów autentyczne kanadyjskie paszporty z fałszywymi danymi, co stanowiło bezprecedensowe złamanie ich własnego prawa w imię wyższej konieczności. W tym samym czasie specjaliści z Langley wyprodukowali perfekcyjne kopie irańskich wiz, choć nie obyło się bez dramatycznych momentów, gdy podczas sprawdzania dokumentów w Teheranie odkryto błąd w datowaniu, wynikający z niedopatrzenia zawiłości perskiego kalendarza. Na szczęście przewidujący kurier dyplomatyczny przewiózł zapasowe blankiety, a Mendez wraz z drugim oficerem o kryptonimie „Julio” – którym, jak po latach ujawniono, był wybitny lingwista i ekspert od ewakuacji Ed Johnson – zdołali w porę nanieść odpowiednie poprawki na fałszywych stemplach. Dwudziestego piątego stycznia, po otrzymaniu zgody od samego prezydenta Cartera w postaci lakonicznego komunikatu ze słowami życzącymi powodzenia, obaj agenci wylądowali w stolicy Iranu z pełnym arsenałem filmowych rekwizytów. Kolejne dni upłynęły na intensywnej transformacji zmęczonych, zestresowanych urzędników państwowych w rozluźnioną, nieco ekscentryczną ekipę z Fabryki Snów. Przywdziali rozpięte koszule, grube złote łańcuchy, obcisłe spodnie i ciemne okulary, ale co ważniejsze, przeszli przez wyczerpującą, brutalną próbę generalną. Jeden z kanadyjskich dyplomatów, władający biegle językiem perskim, odegrał bezlitosnego sędziego śledczego, krzykliwie i z naciskiem przepytując rzekomych filmowców z każdego szczegółu ich nowej tożsamości, by uodpornić ich na paraliżujący stres, jaki czekał ich w terminalu lotniczym.
Operacja Argo (1980): hollywoodzka iluzja, która wyrwała dyplomatów z Teheranu
Poranek dwudziestego ósmego stycznia 1980 roku przyniósł ostateczny sprawdzian dla całej misternej operacji, której losy miały rozstrzygnąć się w ciągu zaledwie kilku godzin. Wybrano najwcześniejszy możliwy rejs szwajcarskich linii lotniczych Swissair do Zurychu, zakładając słusznie, że o świcie czujność zaspanych irańskich celników i znużonych nocną wartą rewolucjonistów będzie uśpiona. Ku zaskoczeniu samych uciekinierów, kontrola paszportowa przebiegła zaskakująco wręcz gładko; urzędnicy rzucili zaledwie okiem na stertę spreparowanych dokumentów, uznając ekstrawagancką grupę z bagażami obklejonymi liśćmi klonowymi za nieistotnych, zachodnich dziwaków. Serce podeszło im do gardła dopiero w poczekalni, gdy z głośników popłynął mrożący krew w żyłach komunikat o opóźnieniu maszyny z powodu drobnych usterek technicznych, a hala lotniska zaczęła gęstnieć od podróżnych i mundurowych. Po niezwykle nerwowej godzinie oczekiwania, podczas której Mendez obficie zlewał się zimnym potem ze strachu przed losową rewizją czy dekonspiracją, ostatecznie pozwolono im wejść na pokład, co zakończyło ich teherański koszmar. Jakież było ich zdumienie, gdy okazało się, że wielki odrzutowiec nosi nazwę „Aargau”, nawiązującą do szwajcarskiego kantonu, co w wymowie brzmiało niemal identycznie jak wymyślony tytuł ich nieistniejącego filmu, stanowiąc poetycką puentę dla tej misji. Dopiero po opuszczeniu irańskiej przestrzeni powietrznej pasażerowie mogli pozwolić sobie na głęboki oddech ulgi i łzy szczęścia. Wkrótce po powrocie historia wyciekła do prasy, wzbudzając falę nieopisanej wdzięczności Amerykanów wobec północnych sąsiadów i czyniąc z ambasadora Taylora bohatera narodowego, podczas gdy udział służb ze Stanów Zjednoczonych pozostał pilnie strzeżoną tajemnicą przez niemal dwie dekady, by chronić wciąż uwięzionych zakładników. W pełni wybrzmiał on dopiero u progu XXI wieku, na zawsze zapisując „kanadyjski kapar” jako jeden z największych triumfów wywiadowczego sprytu, rzemiosła i braterstwa, w którym spektakularna popkulturowa mistyfikacja posłużyła do ocalenia czegoś najprawdziwszego – ludzkiego życia.
Źródła:
https://www.cia.gov/stories/story/argo-the-ingenious-exfiltration-of-the-canadian-six/
https://www.wired.com/2007/04/cia-rescue-americans-from-tehran/
https://adst.org/2015/10/the-canadian-caper-argo-and-escape-from-iran/
https://www.bbc.com/news/world-us-canada-66815532
https://www.semanticscholar.org/paper/2b95519bf945d899a7e57ed107576a4a01a8a92c
http://eprints.kingston.ac.uk/31859/1/Raphael-S-31859.pdf
https://os.copernicus.org/articles/9/901/2013/os-9-901-2013.pdf
https://thenorthernreview.ca/index.php/nr/article/download/754/789
https://www.hindustantimes.com/infotainment/inside-the-real-argo-mission-how-a-fake-sci-fi-film-helped-us-diplomats-escape-from-iran-in-1980-101762253089096.html
https://www.nytimes.com/2023/09/14/us/politics/cia-argo-ed-johnson.html
0.062224864959717