90-letni dziadek chciał się nauczyć łaciny. Znalazł korepetytora, przyszedł, a ten go pyta:
- Dlaczego chce pan się uczyć nowego języka w tym wieku i to właśnie łaciny?
- Bo jak umrę i pójdę do nieba, to jak inaczej dogadam się ze świętym Piotrem, jeśli nie po łacinie?
- Hmm, a co jeśli pójdzie pan do piekła?
- Niemiecki już znam.
- Dlaczego chce pan się uczyć nowego języka w tym wieku i to właśnie łaciny?
- Bo jak umrę i pójdę do nieba, to jak inaczej dogadam się ze świętym Piotrem, jeśli nie po łacinie?
- Hmm, a co jeśli pójdzie pan do piekła?
- Niemiecki już znam.