Kilka słów o ostatniej, dość głośnej premierze.
Jest to film poruszający na wiele sposób - pozbawiony jakiejkolwiek ideologicznej otoczki, opowiadający o sile przyjaźni, wartości poświęcenia i przypominający jak bardzo człowiek może przekroczyć samego siebie, jeśli tylko ma odpowiedź na pytanie "dla kogo?".
Przypomina mi on trochę kino dzieciństwa - nie ma w nim, tak charakterystycznych dla postmodernizmu, relatywizmu moralnego i nihilizmu. Jest bohater dorastający do zadania. Wartości które film usiłuje przekazać są uniwersalne a sposób w jaki to robi okraszony sporą ilością wzruszeń i ciepłego humoru.
W świecie wszechobecnego hiperindywidualizmu "Projekt Hail Mary" stara się przypomnieć, że nikt z nas nie żyje tak naprawdę dla siebie a do wydobycia tego co w nas najlepsze potrzebujemy drugiej osoby.
Gorąco polecam!
Jest to film poruszający na wiele sposób - pozbawiony jakiejkolwiek ideologicznej otoczki, opowiadający o sile przyjaźni, wartości poświęcenia i przypominający jak bardzo człowiek może przekroczyć samego siebie, jeśli tylko ma odpowiedź na pytanie "dla kogo?".
Przypomina mi on trochę kino dzieciństwa - nie ma w nim, tak charakterystycznych dla postmodernizmu, relatywizmu moralnego i nihilizmu. Jest bohater dorastający do zadania. Wartości które film usiłuje przekazać są uniwersalne a sposób w jaki to robi okraszony sporą ilością wzruszeń i ciepłego humoru.
W świecie wszechobecnego hiperindywidualizmu "Projekt Hail Mary" stara się przypomnieć, że nikt z nas nie żyje tak naprawdę dla siebie a do wydobycia tego co w nas najlepsze potrzebujemy drugiej osoby.
Gorąco polecam!