Dyskusje ogólne
7 m
54
Cześć,
Dziś mija u mnie 50ty dzień bez alkoholu.
Oto zalety:
- miałem problemy ze snem (od zasypiania po jakość snu) efekt? Żaden. Zero jakielkowiek poprawy.
- ciągle chodziłem przyjebany, nie miałem siły czy ochoty by coś porobić. Efekt? Żaden. Dalej łaże przyjebany.
Ale dzięki temu ,,doświadczeniu,, wiem, że zawsze gorsze samopoczucie czy brak mocy zganiałem na alko czy kaca. Dzięki trzeźwości chociaż wiem, że teraz mogę szukać przyczyny gdzie indziej a nie wszystko od razu zganiać na alko.
Wypierdalam.
Dziś mija u mnie 50ty dzień bez alkoholu.
Oto zalety:
- miałem problemy ze snem (od zasypiania po jakość snu) efekt? Żaden. Zero jakielkowiek poprawy.
- ciągle chodziłem przyjebany, nie miałem siły czy ochoty by coś porobić. Efekt? Żaden. Dalej łaże przyjebany.
Ale dzięki temu ,,doświadczeniu,, wiem, że zawsze gorsze samopoczucie czy brak mocy zganiałem na alko czy kaca. Dzięki trzeźwości chociaż wiem, że teraz mogę szukać przyczyny gdzie indziej a nie wszystko od razu zganiać na alko.
Wypierdalam.