Humor
7 m
8
Jakiś czas temu poznałem koreankę.
Studiowała medycynę w Polsce.
Byłem nią zafascynowany. Piękna, mądra i skromna. Zakochałem się po uszy.
Jakie było moje szczęście , że odwzajemniała moje uczucie. Przyszedł czas kiedy kupiłem pierścionek zaręczynowy. Po zaręczynach w domu moich rodziców postanowiliśmy , że polecimy do Seulu. Chciałem poznać jej rodziców.
Studiowała medycynę w Polsce.
Byłem nią zafascynowany. Piękna, mądra i skromna. Zakochałem się po uszy.
Jakie było moje szczęście , że odwzajemniała moje uczucie. Przyszedł czas kiedy kupiłem pierścionek zaręczynowy. Po zaręczynach w domu moich rodziców postanowiliśmy , że polecimy do Seulu. Chciałem poznać jej rodziców.
Jej rodzice bardzo się ucieszyli, strasznie naciskali by wesele było w Seulu. Nie miałem nic przeciwko temu. Po kolacji oglądaliśmy album ze zdjęciami. Chciałem zobaczyć jak moja ukochana wyglądała przed kilkoma korektami ciała. Troszkę tego żałuję bo teraz wkradła się nuta niepewności. cały czas się waham ale myślę, że miłość powinna wygrać. Publikuję zdjęcie bo być może ludzie rozwieją moje wątpliwości...