27
Ciekawostka fallusowokosmiczna
Po social mediach fanatykow teorii spiskowych lata schemat trajektorii Apollo 11, który wygląda dokładnie tak, jak wygląda, i nie ma sensu udawać, że nie wygląda jak kutas.

Najlepsze jest to, że człowiek przez całe życie słyszy o największym osiągnięciu ludzkości, gigantycznym kroku dla człowieka, triumfie nauki i inżynierii, a potem patrzy na schemat tej legendarnej misji i widzi po prostu kosmicznego fiuta narysowanego przez mechanikę orbitalną.

I to nie jest nawet mem zrobiony na siłę.
To naprawdę tak wygląda.

Oczywiście zaraz się zesra jeden z drugim, że 'hehe ale to nie kutas tylko trajektoria translunarna'. 
No właśnie kurwa tak.
I właśnie o to chodzi, że to da się wyjaśnić całkowicie naukowo, a przez to jest jeszcze śmieszniejsze.

To, co ludzie wrzucają jako 'kształt kutasa', nie jest jedną linią lotu od Ziemi do Księżyca.
To jest po prostu kilka etapów misji pokazanych na jednym uproszczonym schemacie.

Najpierw Apollo 11 weszło na orbitę okołoziemską.
Czyli po starcie nie poleciało od razu na Księżyc, tylko najpierw krążyło wokół Ziemi.
To tworzy pierwszą kulę.

Potem nastąpił manewr Trans-Lunar Injection, czyli odpalenie silnika, które wyrzuciło statek z orbity Ziemi w stronę Księżyca.
I tutaj pojawia się najważniejsza rzecz:
statek - nie leciał po prostej.

W kosmosie praktycznie nic nie lata po prostej, jeśli w pobliżu jest coś dużego i grawitacyjnie upierdliwego, jak Ziemia albo Księżyc.
Apollo poruszało się po fragmencie bardzo wydłużonej elipsy.
Czyli technicznie rzecz biorąc, ono cały czas spadało, tylko z taką prędkością i pod takim kątem, że zamiast wrócić na Ziemię, doleciało w okolice Księżyca.

Ten długi łuk pomiędzy Ziemią a Księżycem to właśnie cały trzon tej wybitnej konstrukcji.

Po dotarciu w okolice Księżyca statek nie zatrzymał się tam magicznie w powietrzu, tylko musiał wejść na orbitę okołoksiężycową.
Czyli znowu: kolejna pętla, kolejne okrążenie, kolejna elipsa.
I to tworzy drugą kulę.

Cały ten legendarny kosmiczny kutas to więc po prostu suma:

+ orbity wokół Ziemi,
+ trajektorii transferowej Ziemia-Księżyc,
+ orbity wokół Księżyca.

Czyli nie, NASA raczej nie usiadła przy stole i nie powiedziała:
'Panowie, narysujmy ludziom fiuta na schemacie lotu'

Po prostu prawa fizyki, grawitacja, elipsy i mechanika orbitalna złożyły się przypadkiem w kształt, który wygląda jak wyglada. 

Reasumujac;
Ludzkość odpala jedną z najbardziej zaawansowanych misji w dziejach, pakuje miliardy dolarów, tysiące inżynierów, lata obliczeń i potężną rakietę Saturn V, po czym pół wieku później internet sprowadza to wszystko do jednego wniosku:

"Apollo 11 poleciało na Księżyc po trajektorii przypominającej kutasa, a wiec to jawne smianie sie nam w twarz i zadnego ladowania nie bylo". 

To tyle moi drodzy z serii bawi i uczy. 
Wypierdalaaaam ;)
0.063518047332764