Technologia
7 m
8
Witajcie Dzidki. Dziś przedstawiam Wam lokomotywę SU45, potocznie zwaną Fiatem
SU45 była produkowana stosunkowo krótko, 1970-1976, chociaż sam projekt powstał już w latach 60. Poznańskie Zakłady Cegielskiego wypuściły najpierw lokomotywę typowo pasażerską - SP45, jednak miała ona problem z silnikiem, który mówiąc krótko - ciągle się jebał. Finalnie majstry wzięli licencję od Fiata na silnik, stąd wzięła się ksywa dla lokomotywy. Nowy silnik miał aż 1750KM, zobaczcie tego giganta:
Okazało się, że lokomotywa radzi sobie również na towarach, wobec czego zmieniono oznaczenie na SU45. Ogólnie Fiat to kawał ciuchci, prawie 19 metrów długości, 102 tony, waży prawie tyle samo, co twoja stara.
Jak widzicie, pulpit jest naprawdę konkretny. Co najfajniejsze, to oczywiście kiera, jak z żuka, czyli nastawnik, można powiedzieć - ręczny gaz. Jak dla mnie te stare pulpity są zajebiste
Jak widzicie, pulpit jest naprawdę konkretny. Co najfajniejsze, to oczywiście kiera, jak z żuka, czyli nastawnik, można powiedzieć - ręczny gaz. Jak dla mnie te stare pulpity są zajebiste
Problemem SU45 było to, że lubiła się jarać. Miała tak skonstruowany układ paliwowy, że często dochodziło do zapłonu. Dodatkowo Fiat lubił się wykoleić, bo czemu nie.
Za to wielkim plusem była możliwość elektrycznego ogrzewania wagonów, co było dużym krokiem w przód, co pozwoliło wycofać ogrzewanie parowe.
Jednak prawda jest taka, że SU45 była upierdliwa. Wystartowała z problemami i te problemy ciągnęły się za nią do końca. Dziś ta lokomotywa praktycznie zniknęła, jeździ ewentualnie jako eksponat.
Trzymajta się tam i uważajta na torach
Za to wielkim plusem była możliwość elektrycznego ogrzewania wagonów, co było dużym krokiem w przód, co pozwoliło wycofać ogrzewanie parowe.
Jednak prawda jest taka, że SU45 była upierdliwa. Wystartowała z problemami i te problemy ciągnęły się za nią do końca. Dziś ta lokomotywa praktycznie zniknęła, jeździ ewentualnie jako eksponat.
Trzymajta się tam i uważajta na torach