Technologia
6 m
13
Witajcie Dzidki. Jajka poświęcone, te w koszyczku też (hehe bo wiecie, jaja hehe), można zerknąć na kolejową dzidę.
Dziś absolutna świętość, bo w końcu Święta. Pojazd, który zna dosłownie każdy i prawie każdy chociaż raz w życiu takim jechał - EN57
Dziś absolutna świętość, bo w końcu Święta. Pojazd, który zna dosłownie każdy i prawie każdy chociaż raz w życiu takim jechał - EN57
Możesz go nie lubić, ale musisz go szanować. Kibel to sól tej ziemi. Elektryczny Zespół Trakcyjny (EZT), produkowany najdłużej na świecie, serio 1961-1993. Najpopularniejsza nazwa, oczywiście Kibel, ale również Enka, Żółtek, Żółwik itd.
Do dziś spotkacie go praktycznie wszędzie, głównie wersje po modernizacji, ale zdarzają się jeszcze oryginalne jednostki. Kibel jeździ głównie w barwach spółki, np Kolei Mazowieckich, Polregio itd. Klasyczne malowanie to żółto-niebieskie
Do dziś spotkacie go praktycznie wszędzie, głównie wersje po modernizacji, ale zdarzają się jeszcze oryginalne jednostki. Kibel jeździ głównie w barwach spółki, np Kolei Mazowieckich, Polregio itd. Klasyczne malowanie to żółto-niebieskie
Produkcja Kibla zbiegła się z rozwojem elektryfikacji kolei. Potrzebny był również skład, do którego da się wsiąść z niskiego peronu. Wrocławski Pafawag w 1961 roku rozpoczął seryjną produkcję EZT, znanego jako EN57. W ciągu trzydziestu lat powstało ponad 1400 sztuk.
Kibel najczęściej składał się z trzech członów, z czego ten środkowy był napędny. Prędkość maksymalna to ok 110km/h. Charakterystyczny przód z trzema szybami wynikał z koncepcji, jako by po środku miały być drzwi dla załogi, do przechodzenia z jednostki do jednostki, gdyby jechały połączone. Jednak nigdy do tego nie doszło. Drzwi dla pasażerów otwierane były z kabiny maszynisty, a ich zamykaniu towarzyszył rasowy brzęczyk.
Kibel najczęściej składał się z trzech członów, z czego ten środkowy był napędny. Prędkość maksymalna to ok 110km/h. Charakterystyczny przód z trzema szybami wynikał z koncepcji, jako by po środku miały być drzwi dla załogi, do przechodzenia z jednostki do jednostki, gdyby jechały połączone. Jednak nigdy do tego nie doszło. Drzwi dla pasażerów otwierane były z kabiny maszynisty, a ich zamykaniu towarzyszył rasowy brzęczyk.
Wnętrze Kibla jest takie, jakie być powinno - rasowe. Plastikowe siedzenia twarde jak chuj dwudziestolatka, albo trochę miększe, pokryte pięknym skajem. Do tego równie piękne "drewniane" wykończenia, mi to się zajebiście podoba XD
Hitem była również nagrzewnica, jak trzymałeś przy niej nogi, mogła stopić podeszwy butów.
Hitem była również nagrzewnica, jak trzymałeś przy niej nogi, mogła stopić podeszwy butów.
Pulpit to klasa sama w sobie. Po prawej hamulec, po lewej nastawnik. Zegary od pneumatyki, dalej prądy i kontrolki czuwaka/SHP. Obok trochę wyżej macie prędkościomierz.
A tu macie prawdziwą legendę, czyli główny powód, dla któego Kibel to "Kibel"
A tu macie prawdziwą legendę, czyli główny powód, dla któego Kibel to "Kibel"
Wszystko szło na tory, stąd klasyczny zakaz srania podczas postoju. W środku jebało na całego, była to niechlubna perfuma EN57
Przez lata Kibelek ulegał szeregom modernizacji, głównie po tym, jak jednostki trafiły do różnych spółek. Całkowicie zmieniono pulpit maszynisty oraz ustawiono go centralnie na środku pociągu, zmieniono wnętrze, dodano klimatyzację, otwieranie drzwi przez pasażerów. Wymieniono silniki, zrobiono normalną toaletę itd itp.
Przez lata Kibelek ulegał szeregom modernizacji, głównie po tym, jak jednostki trafiły do różnych spółek. Całkowicie zmieniono pulpit maszynisty oraz ustawiono go centralnie na środku pociągu, zmieniono wnętrze, dodano klimatyzację, otwieranie drzwi przez pasażerów. Wymieniono silniki, zrobiono normalną toaletę itd itp.
To nie dotyczy jednej konkretnej modernizacji, ich było naprawdę sporo. Teraz będę mówił, jak stary dziad, ale jednak ja naprawdę wolę te stare wersje. Czy były wygodniejsze? No ni chuja. Ale po prostu miały coś w sobie. Cóż, zawsze mogę przejechać się "Babcią", czyli jednostką Kolei Mazowieckich, utrzymywaną w stylu retro. Sprzęt ma już ponad 60 lat.
To tyle, następna dzida będzie o Byku. Trzymajta się tam i uważajta na torach. Mokrego jajka i smacznego dyngusa