Rozrywka
5 m
19
siemka dzidki, dziś przedstawię wam historię, jak wyciekł jeden z najbardziej wyczekiwanych filmów animowanych, jakim jest Avatar: Legenda Aanga
zacznijmy od tego, że niedawno poinformowano, że film zamiast do kin, jak pierwotnie planowano, trafi na platformę Paramount+. pewnie liczyli, że w ten sposób liczba widzów zacznie wyglądać tak
jednak nagle się okazało, że na twitterze pewien jegomość, jak twierdzi, dostał na maila skromny plik w postaci całego filmu, który udostępnił. post w 12 godzin zdobył 100 tysięcy polubień. swoją drogą wyobraźcie sobie minę pracownika wytwórni, który zamiast do swojego szefa/firmy partnerskiej wysłał to do jakiegoś randoma
firmy oczywiście zaczęły usuwać wszystkie leaki, co jak się domyślacie jest dosyć trudne, kiedy cały film wyciekł i lata na torrentach. jeszcze się okazało, że typ, który opublikował film, zaczął grozić, że jak nie opublikują oficjalnego zwiastuna, to on będzie robił streama z oglądania tego filmu
to tyle ode mnie, ja wypierdalam obejrzeć film