Ja pierdolę, jak to w ogóle ubrać w słowa, żeby nie brzmiało jak bełkot po trzech tanich winach. To nie jest już absurd, to jest jakaś pierdolona parodia rzeczywistości, tylko nikt nie poinformował aktorów, że to ma być śmieszne.
Sejm. Cyrk PiSu z tabliczkami „nie mówi nikomu”, a na froncie Dariusz Matecki robi za konferansjera tego żałosnego spektaklu. Serio wygląda to jak apel w szkole specjalnej, tylko zamiast dzieci masz dorosłych ludzi w garniturach, którzy udają, że to wszystko ma jakąkolwiek powagę.
I nagle wielkie odkrycie: „UWAGA, pedofilia w PO!”. No kurwa, szok i niedowierzanie- jakby ktoś odkrył, że woda jest mokra. Skazanych 10 typów powiązanych z Platformą? Spoko, pewnie jakby przekopać temat głębiej, to by wyszła cała jebana ekstraklasa zboczeńców.
A potem wjeżdża Witold Zembaczyński i mówi: „halo halo, nie ma już PO, jest KO”.
Aha, no to wszystko cofamy, panowie, pedofile zniknęli, bo zmieniła się nazwa partii. Reset rzeczywistości, patch note 2.0, problem rozwiązany.
Ale spokojnie, to tylko przystawka. Po chwili obie strony zaczynają się przerzucać tym tematem jak gównem przez płot:
„u was więcej zwyrodnialców od dzieci!”
„no i chuj, u was też są!”
Kurwa, serio? To jest poziom debaty w sejmie? Licytacja na to, kto ma mniej pedofili, jakby to była jakaś jebana olimpiada patologii?
Gratulacje, naprawdę, poziom dna został osiągnięty, przebity i jeszcze ktoś zaczął kopać dalej.
I wtedy wjeżdża Kłodzko, całe na czarno, z napisem „patrzcie i płaczcie”. Ruchanie psa, ruchanie dzieci, wszystkie konfiguracje... Ja pierdolę. Tego się nie da nawet skomentować bez poczucia, że mózg chce wysiąść i iść na L4. I teraz creme de la creme. Donald Tusk wychodzi, robi konferencję i z kamienną twarzą mówi: KŁODZKO TO WINA PISU. XDDD
No bo oczywiście jeśli jakieś zwyrodniałe zjeby z Kłodzka powiązani z PO, odwalają takie akcje, to dlatego, że kiedyś rządził PiS. Logika jak z pizdy: jak ci się zatka kibel, to pewnie przez rozbiory albo dinozaury.
A dlaczego wina PiSu? Bo te zjeby ruchali i nagrywali to podczas ich rządów.
Naprawdę, według tej narracji Jarosław Kaczyński to jest jakiś demiurg chaosu typ odpowiedzialny za wszystko od spadku PKB po to, że ci się mleko skwaśniało szybciej niż powinno. Jakby PiS był dłużej na świecie to Tusk by mu dojebał jeszcze winę za meteoryt, co zabił dinozaury, epidemie dżumy i holocaust.
Ale czekaj, bo może pomyślałeś, że to już szczyt odklejenia? NIE.
Polska wypierdala się z G20 o czym na dzidce już było. I tu wjeżdża Miłosz Motyka, cały na eksperta, minister energii, tytan intelektu z PSL. I co on mówi?
No zgadnij kurwa.
TAK. WINA PISU.
Jak weszliśmy do G20 za Tuska, to było to przedstawiane jako ogromny sukces tego rządu.
Jak nas wyjebało to wina Kaczyńskiego.
Czyli schemat jest prosty jak konstrukcja cepa:
coś się uda -> to my, geniusze, sukces rządu Tuska
coś się rozpierdoli -> to Kaczyński i jego pis
To już nawet nie jest hipokryzja, to jest jawne robienie ludzi w chuja i sprawdzanie, czy jeszcze klaszczą.
I teraz pytanie, które można sobie zadać widząc to spierdolenie- jak bardzo trzeba być skretyniałym, żeby to łykać i dalej popierać ten uśmiechnięty cyrk? Bo tu już nie chodzi o poglądy, sympatie czy politykę. Tu chodzi o elementarną zdolność łączenia kropek.
Masz czarno na białym: ci sami ludzie przypisują sobie sukcesy, a porażki magicznie teleportują do przeciwnika. I dalej znajdują się ludzie, którzy mówią no tak, ma sens, jebany pis xD.
Ja Wam kurwa mówię, to jest eksperyment: ile można wcisnąć obywatelowi, zanim zacznie gryźć klatkę, piszczeć i płakać.
I patrząc na sondaże czy komentarze w social mediach, wygląda na to, że kurwa nawet nie jesteśmy blisko limitu na to spierdolenie.
Wypierdalam bo co mi zostało...
Sejm. Cyrk PiSu z tabliczkami „nie mówi nikomu”, a na froncie Dariusz Matecki robi za konferansjera tego żałosnego spektaklu. Serio wygląda to jak apel w szkole specjalnej, tylko zamiast dzieci masz dorosłych ludzi w garniturach, którzy udają, że to wszystko ma jakąkolwiek powagę.
I nagle wielkie odkrycie: „UWAGA, pedofilia w PO!”. No kurwa, szok i niedowierzanie- jakby ktoś odkrył, że woda jest mokra. Skazanych 10 typów powiązanych z Platformą? Spoko, pewnie jakby przekopać temat głębiej, to by wyszła cała jebana ekstraklasa zboczeńców.
A potem wjeżdża Witold Zembaczyński i mówi: „halo halo, nie ma już PO, jest KO”.
Aha, no to wszystko cofamy, panowie, pedofile zniknęli, bo zmieniła się nazwa partii. Reset rzeczywistości, patch note 2.0, problem rozwiązany.
Ale spokojnie, to tylko przystawka. Po chwili obie strony zaczynają się przerzucać tym tematem jak gównem przez płot:
„u was więcej zwyrodnialców od dzieci!”
„no i chuj, u was też są!”
Kurwa, serio? To jest poziom debaty w sejmie? Licytacja na to, kto ma mniej pedofili, jakby to była jakaś jebana olimpiada patologii?
Gratulacje, naprawdę, poziom dna został osiągnięty, przebity i jeszcze ktoś zaczął kopać dalej.
I wtedy wjeżdża Kłodzko, całe na czarno, z napisem „patrzcie i płaczcie”. Ruchanie psa, ruchanie dzieci, wszystkie konfiguracje... Ja pierdolę. Tego się nie da nawet skomentować bez poczucia, że mózg chce wysiąść i iść na L4. I teraz creme de la creme. Donald Tusk wychodzi, robi konferencję i z kamienną twarzą mówi: KŁODZKO TO WINA PISU. XDDD
No bo oczywiście jeśli jakieś zwyrodniałe zjeby z Kłodzka powiązani z PO, odwalają takie akcje, to dlatego, że kiedyś rządził PiS. Logika jak z pizdy: jak ci się zatka kibel, to pewnie przez rozbiory albo dinozaury.
A dlaczego wina PiSu? Bo te zjeby ruchali i nagrywali to podczas ich rządów.
Naprawdę, według tej narracji Jarosław Kaczyński to jest jakiś demiurg chaosu typ odpowiedzialny za wszystko od spadku PKB po to, że ci się mleko skwaśniało szybciej niż powinno. Jakby PiS był dłużej na świecie to Tusk by mu dojebał jeszcze winę za meteoryt, co zabił dinozaury, epidemie dżumy i holocaust.
Ale czekaj, bo może pomyślałeś, że to już szczyt odklejenia? NIE.
Polska wypierdala się z G20 o czym na dzidce już było. I tu wjeżdża Miłosz Motyka, cały na eksperta, minister energii, tytan intelektu z PSL. I co on mówi?
No zgadnij kurwa.
TAK. WINA PISU.
Jak weszliśmy do G20 za Tuska, to było to przedstawiane jako ogromny sukces tego rządu.
Jak nas wyjebało to wina Kaczyńskiego.
Czyli schemat jest prosty jak konstrukcja cepa:
coś się uda -> to my, geniusze, sukces rządu Tuska
coś się rozpierdoli -> to Kaczyński i jego pis
To już nawet nie jest hipokryzja, to jest jawne robienie ludzi w chuja i sprawdzanie, czy jeszcze klaszczą.
I teraz pytanie, które można sobie zadać widząc to spierdolenie- jak bardzo trzeba być skretyniałym, żeby to łykać i dalej popierać ten uśmiechnięty cyrk? Bo tu już nie chodzi o poglądy, sympatie czy politykę. Tu chodzi o elementarną zdolność łączenia kropek.
Masz czarno na białym: ci sami ludzie przypisują sobie sukcesy, a porażki magicznie teleportują do przeciwnika. I dalej znajdują się ludzie, którzy mówią no tak, ma sens, jebany pis xD.
Ja Wam kurwa mówię, to jest eksperyment: ile można wcisnąć obywatelowi, zanim zacznie gryźć klatkę, piszczeć i płakać.
I patrząc na sondaże czy komentarze w social mediach, wygląda na to, że kurwa nawet nie jesteśmy blisko limitu na to spierdolenie.
Wypierdalam bo co mi zostało...