Wraca pijany jak bela mąż do domu późnym wieczorem. Przed samym domem przyłożył w rosnące tam drzewo, zdenerwowany postanowił, że natychmiast je zetnie. Idzie do domu po piłę. Wchodzi do mieszkania i od progu krzyczy:
-Gdzie piła?!
Na to wychodzi wystraszona żona i mówi:
-Ja nie piła...
Mąż pyta ponownie podniesionym głosem:
-Gdzie piła?!
Na to żona blada jak kreda:
-U sąsiada...
A dlaczego dała?! - krzyczy mąż.
-Bo piła..
-Gdzie piła?!
Na to wychodzi wystraszona żona i mówi:
-Ja nie piła...
Mąż pyta ponownie podniesionym głosem:
-Gdzie piła?!
Na to żona blada jak kreda:
-U sąsiada...
A dlaczego dała?! - krzyczy mąż.
-Bo piła..