Dyskusje ogólne
6 m
423
Zbiórka już zakończona, "pochwalę się" i ja. Dołożyłem swoją cegiełkę. Wpłata na fundacje zrobiona, tatuaż jako symbol na całe życie, niestety ostatnie dwa lata, życie mnie i moją rodzinę dojechało. Żona rak, na szczęście po operacji i 16 chemioterapiach wraca do zdrowia. Ostatnio się okazało, że mama również rak, nieuleczalny miedzybłoniak opłucnej. Ten tatuaż to dla mnie forma terapii, pogodzenia się z tym.