19
#zbiorki charytatywne

Problem jest znacznie bardziej skomplikowany niż to, czy mamy sprawne państwo (nie mamy), czy firmy i influencerzy faktycznie dali swoje pieniądze (bo nie dali, to tylko marketing/inwestycja + ulgi podatkowe) oraz to, że fajnie jest promować pomaganie (bo jest fajnie, choć to tylko powiększa tolerancję dla niewydolności państwa, więc ostatecznie średnio).

Tu chodzi o to, jak działa fundacja, która te pieniądze zgarnęła.

Się pomaga: 91 groszy z każdej złotówki trafia do potrzebujących.
WOŚP: 78 groszy z każdej złotówki trafia do potrzebujących.
CancerFighters: 27 groszy z każdej złotówki trafia do potrzebujących.

To są dane z oficjalnych rocznych zeznań merytorycznych za rok 2024 (na 2024 jeszcze czekamy), dostępne na stronach wyżej wymienionych fundacji, można sobie sprawdzić.

I teraz: czemu wybieramy pod taką akcję fundację o tak słabych wynikach?

Z 27 groszy tylko 10 groszy poszło w 2024 roku na faktyczne leczenie, 17 groszy na "motywację" - czyli np spotkania chorych dzieci z celebrytami. 10% na leczenie.

46 groszy z każdej złotówki zostało odłożone na koncie fundacji w 2024 roku. Reszta została pochłonięta przez pensje, administrację i marketing: organizacja eventów z udziałem celebrytów, głównie freak fighty i inne gale bokserskie. Po co odłożono na koncie fundacji ponad 5 milionów złotych w sytuacji, w której chorzy ludzie wymagają leczenia tu i teraz? Nie wiem.

Jeszcze raz. W 2024 roku fundacja zebrała nieco ponad 12 milionów złotych i prawie połowę z tego odłożyli na koncie, bo nie poradzili sobie z ich poprawnym wydaniem. Lub nie chcieli, nie ważne.

Jakie oni mają kompetencje, by dziś prawidłowo rozdysponować dwudziestokrotnie większy budżet? Ile pieniędzy wróci z powrotem do youtuberów i innych celebrytów, skoro CancerFighters w dużej mierze pieniądze które już przeznacza na pomoc (27 groszy od złotówki) wydaje właśnie na spełnianie takich marzeń jak spotkanie z idolem?

Było w komentarzach o ratowaniu życia: a tu 10% szło do tej pory na leczenie. Wolę jednak model się pomaga, w którym 91% idzie na leczenie. Immunoterapia to koszt jakichś 200 tysięcy rocznie.

CancerFighters będzie leczyć rocznie jedną osobę za każde dwa miliony, się pomaga 9 osób za każde dwa miliony. Dziewięć razy tyle. 125 żyć vs 1125 żyć.

Czy to tylko teoria? Tak, ale oparta na tym, co ta fundacja robiła do tej pory. Nie umiem wróżyć z fusów, ale potrafię wyciągać wnioski na podstawie dostępnych danych.

Czy mam nadzieję, że rozpierdola tę kasę jak w 2024 roku? Mam nadzieję, że nie. Czy ludzie, w tym ja, mają prawo podchodzić do tego sceptycznie? Uważam, że jak najbardziej tak.

Zobaczymy w zeznaniu za rok 2026.
0.059945106506348