Dyskusje ogólne
6 m
51
Taka rozmina mnie nachodzi, polska i korea maja baaardzo podobna historie, o tym nie bede sie rozpisywac. Oboje jako narody mielismy zjebanych sasiadow i oboje sobie sami wywalczylismy niepodleglosc. Jak ktos nie wie to zapraszam to prosze sobie wygooglowac, ja nie o historii a o kulturze. Jestesmy bardzo podobni pod wieloma wzgledami, glownie np oboje uwielbiamy nature, procenty i koooochamy grilllowac. Bardzooo popularne w korei sa knajby typu barbecue. Dziala to w skrocie tak, ze jest knajpa, sa gryle elektryczne lub nawet zwykle i sie przychodzi i zamawia sie poszczegolne porcje miesiwa. Naprzyklad 0.5 kg szyji swinki plus dwiescie boczku i do tego dodatki wedle uznania. I ci przynosza miesko daja ci kawalek sloninki jako librykant na grilla i sobie smazysz sam i podjadasz i popijasz no w pyte spedzasz czas. Moje pytanie brzmi? Czemu nie ma takich knajp w Polsce? Przeciez to jest wszystko co kochamy. Nie mowie o importowanych koreanskich barebecue, ktore sa ale tam wszystko kosztuje fortune i jest to bardziej ciekawostka niz jakis realny pomysl tylko taki polski grill house. Nasze miesko, nasze dodatki, nasze procenty? Troche sie cykalem zeby sie z tym podzielic ale i tak mam marne szanse na kredyt w kraju na wlasny biznes, a moze ktos z dzidowcow probowal taki interes, otworzyc ale nie pyklo albo podzielcie czy wy jako polacy chcielibyscie tak spedzac czas wydajac nie wiem kolo dych na osobe za dobre krajowe miesko z dodatkami jak kiszona, grzyby w occie, czy jakie byscie dodatki chcieli. O ile chcielibyscie placic zeby sami sobie mieso przewracac? ;)