Kiedy wybraliście się z ziomkiem do baru na podryw i laska, którą urabiasz od godziny wreszcie daje się przekonać, aby przenieść Waszą "rozmowę" w jakieś ustronniejsze miejsce, więc dajesz ziomkowi dyskretny sygnał, żeby Cię nie szukał, bo chyba co będzie: