Humor
5 m
12
Niektóre bambusy robią coś niemal niewiarygodnego.
Potrafią zakwitnąć jednocześnie na całym świecie — niezależnie od miejsca, klimatu czy wieku rośliny.
Bambus rosnący:
w Japonii,
w Indiach,
w szklarni w Niemczech,
czy w prywatnym ogrodzie w Polsce
może rozpocząć kwitnienie w tym samym okresie, mimo że został posadzony w różnych latach i przez dekady rósł w zupełnie innych warunkach.
Najbardziej znanym przykładem jest Melocanna baccifera — gatunek, który masowo kwitnie mniej więcej co 48–50 lat.
Ostatnia wielka fala kwitnienia rozpoczęła się około 2005 roku i objęła ogromne obszary Azji. Następnej spodziewa się około połowy XXI wieku.
To zjawisko jest tak niezwykłe, że przez lata botanicy traktowali je niemal jak biologiczną zagadkę czasu.
Dlaczego?
Bo bambus:
może być przesadzany,
dzielony na fragmenty,
przechodzić okresy słabego wzrostu,
rosnąć w donicy,
a mimo to „wie”, kiedy nadejdzie moment kwitnienia.
Wiele bambusów rozmnaża się przez kłącza, więc ogromne populacje są w praktyce klonami tej samej dawnej rośliny. To częściowo tłumaczy synchronizację. Ale nie całkowicie — bo nawet oddzielone od siebie od dziesięcioleci populacje nadal często kwitną równocześnie.
Do dziś nauka nie zna pełnego mechanizmu tego zjawiska.
Nie wiadomo dokładnie:
jak bambus „liczy” czas,
gdzie przechowywana jest ta informacja,
ani jak synchronizacja może utrzymywać się przez dziesiątki lat.
Po kwitnieniu wiele bambusów wydaje ogromne ilości nasion, po czym zamiera. W Indiach zjawisko to było tak potężne, że prowadziło do plag szczurów żywiących się nasionami, a następnie do klęsk głodu. Zjawisko to ma nawet własną nazwę — „Mautam”.
Potrafią zakwitnąć jednocześnie na całym świecie — niezależnie od miejsca, klimatu czy wieku rośliny.
Bambus rosnący:
w Japonii,
w Indiach,
w szklarni w Niemczech,
czy w prywatnym ogrodzie w Polsce
może rozpocząć kwitnienie w tym samym okresie, mimo że został posadzony w różnych latach i przez dekady rósł w zupełnie innych warunkach.
Najbardziej znanym przykładem jest Melocanna baccifera — gatunek, który masowo kwitnie mniej więcej co 48–50 lat.
Ostatnia wielka fala kwitnienia rozpoczęła się około 2005 roku i objęła ogromne obszary Azji. Następnej spodziewa się około połowy XXI wieku.
To zjawisko jest tak niezwykłe, że przez lata botanicy traktowali je niemal jak biologiczną zagadkę czasu.
Dlaczego?
Bo bambus:
może być przesadzany,
dzielony na fragmenty,
przechodzić okresy słabego wzrostu,
rosnąć w donicy,
a mimo to „wie”, kiedy nadejdzie moment kwitnienia.
Wiele bambusów rozmnaża się przez kłącza, więc ogromne populacje są w praktyce klonami tej samej dawnej rośliny. To częściowo tłumaczy synchronizację. Ale nie całkowicie — bo nawet oddzielone od siebie od dziesięcioleci populacje nadal często kwitną równocześnie.
Do dziś nauka nie zna pełnego mechanizmu tego zjawiska.
Nie wiadomo dokładnie:
jak bambus „liczy” czas,
gdzie przechowywana jest ta informacja,
ani jak synchronizacja może utrzymywać się przez dziesiątki lat.
Po kwitnieniu wiele bambusów wydaje ogromne ilości nasion, po czym zamiera. W Indiach zjawisko to było tak potężne, że prowadziło do plag szczurów żywiących się nasionami, a następnie do klęsk głodu. Zjawisko to ma nawet własną nazwę — „Mautam”.