Dyskusje ogólne
5 m
13
rysunek to “Captive” Todd Tarselli
Coś bardzo niedobrego stało się z polskimi umysłami, zapanowały autocenzura i obawa przed myślozbrodnią. Przekaz informacji, refleksja, wnioski - wszystko jak krew w piach.
Przykład pierwszy:
Gazeta pisze: "Szwedzi z nożami napadli na Norwegów w Gdańsku", a na zdjęciach żadnych blondynów, tylko naturalizowana ludność z Maghrebu i Afryki o imionach: Mohamad, Aran, Jabril i Senal Saned urządza sobie krwawe porachunki. Totalna dezinformacja propagowana przez media.
Przykład drugi:
Seminarium na uniwersytecie "Jak cudownie jest być dziwką". Jednocześnie te same uniwersytety zakazują spotkań z polskimi politykami, którzy coś tam.
Przykad trzeci:
Mamy reżim na Ukrainie, bezczelny, antypolski, czczący zbrodniarzy pokroju Bandera i Suchewycz. Zbrodnie UPA są bezsporne i potworne nawet na tle potworności 2WŚ.
Ale spora część polskiego społeczeństwa wybiera milczenie, wybiera obrzydliwy kompromis "nie będziemy o tym teraz mówić". Już nawet nie chodzi o to, że ukraińskiej armii rządzą neonaziści z Azowa, ani, że Suchewycz jest Bohaterem Ukrainy.
Problem w tym, że nie potępia się tego w czambuł, problem w tym, że wytyka się palcami ludzi zwracających uwagę, że zaraz do UE będziemy wpuszczać barbarzyńców, których zawołaniem jest "Rżnąć Lachów".
Komu i kiedy udało się nas tak zniewolić psychicznie?
Coś bardzo niedobrego stało się z polskimi umysłami, zapanowały autocenzura i obawa przed myślozbrodnią. Przekaz informacji, refleksja, wnioski - wszystko jak krew w piach.
Przykład pierwszy:
Gazeta pisze: "Szwedzi z nożami napadli na Norwegów w Gdańsku", a na zdjęciach żadnych blondynów, tylko naturalizowana ludność z Maghrebu i Afryki o imionach: Mohamad, Aran, Jabril i Senal Saned urządza sobie krwawe porachunki. Totalna dezinformacja propagowana przez media.
Przykład drugi:
Seminarium na uniwersytecie "Jak cudownie jest być dziwką". Jednocześnie te same uniwersytety zakazują spotkań z polskimi politykami, którzy coś tam.
Przykad trzeci:
Mamy reżim na Ukrainie, bezczelny, antypolski, czczący zbrodniarzy pokroju Bandera i Suchewycz. Zbrodnie UPA są bezsporne i potworne nawet na tle potworności 2WŚ.
Ale spora część polskiego społeczeństwa wybiera milczenie, wybiera obrzydliwy kompromis "nie będziemy o tym teraz mówić". Już nawet nie chodzi o to, że ukraińskiej armii rządzą neonaziści z Azowa, ani, że Suchewycz jest Bohaterem Ukrainy.
Problem w tym, że nie potępia się tego w czambuł, problem w tym, że wytyka się palcami ludzi zwracających uwagę, że zaraz do UE będziemy wpuszczać barbarzyńców, których zawołaniem jest "Rżnąć Lachów".
Komu i kiedy udało się nas tak zniewolić psychicznie?