14
Zakwitł rzepak.Wiecie co to znaczy? 
Żółte pola jak co roku.
 Nie mam nic do rzepiar. Za to mam wiele do dzików traktujących bezmyślnie uprawy zostawiając za sobą śmieci. 
Wiadomo ładne zdjęcie jest ok. Można sobie podjechać pod pole. Ustać na skraju i strzelić fotę. 
Ale gdzieś jakieś styki w mózgu przestają działać na widok żółtego i lezie to w środek pola wgniatając uprawę. Pal licho jak pole jest na wsi. Jedna czy 2 osoby szkody nie zrobi. Ale jak pole jest przy jakiejś bardziej ruchliwej drodze... Tam gdzie da radę zaparkować w mgnieniu oka powstają nawet kilku arowe wygniecione place. A jak droga jest w kierunku Warszawy to już chuj. 

A ja obojętny na ludzką krzywdę nie jestem. O nie! 

Więc poluje! 

Jadę sobie autkiem i jak tylko widzę proceder wygniatania tej olejodajnej rośliny przez bezmyślne istoty płci wszelakiej to już wiem, że zaraz będą spierdalać z tego pola. Choć nawet nie wiem czyje ono jest. 

Akcja zazwyczaj wygląda podobnie. 
Podjżdzam, wysiadam z auta i tu zależnie od ilości czasu i możliwości, udaje że robię zdjęcia rejestracji lub od razu idę w inbę. 
WYPIERDALAĆ Z MOJEGO POLA! NOGI Z DUPY POWYRYWAM! 
I już widzę, że co mądrzejsi próbują spierdalać wywalając się o splątane roślinny. 
Inni stoją jak sarna skupiona na reflektorach nadjeżdżającego auta. 
Więc kontynuuje. 
W ŚWIEŻO PRYSKANY RZEPAK! NO KURWA NIE WIERZĘ. TO W CHUJ SZKODLIWE JEST. ZATRZESZ OCZY I OSLEPNIESZ! 
WYPIERDALAĆ POWIEDZIALEM, PO POLICJE DZWONIE. 
Szkodliwość oprysków budzi u niedobitków odruch ucieczki i wypierdalają.
A ja nawet nie wiem czym się rzepak pryska i kiedy ale chuj tam. 
 
Nikt nawet nie próbuje podejść, wszyscy ładuja się do aut. Nikt nie zadrze z wkurwionym rolnikiem. Głowy w dół i do warszawki. 

Ale z takim hobby bywa różnie. Kiedyś akcja jak zawsze, widzę ludzi w polu, zatrzymuje się i drę japę, że mają wypierdalać. Ale reakcji prawie wcale. Jeden chłop się zbiera i idzie w moją stronę, myślę sobie będzie ciekawie. W głowie tysiąc scenariuszy jak to się rozwinie, już zacieram ręce i od gościa padają słowa:
To moje pole. Naprawdę doceniam to co robisz. 
Wiem że robię dobrze. Chyba zacznę wozić ze sobą widły dla lepszego efektu. 

A z roku na rok jest coraz gorzej. One ewoluują jak pokemony.

Rzepiary koniary. 
Żółte pola jak co roku.
0.2537260055542