Stefan Czarniecki (1599–1665) to wybitny polski dowódca wojskowy, hetman polny koronny
Jedną z najsłynniejszych i najbardziej obrazowych opowieści z czasów podbojów Stefana Czarnieckiego jest legenda o kuloodpornym dowódcy i postrzale w podniebienie, która wydarzyła się w 1653 roku podczas oblężenia ufortyfikowanego miasteczka Monasterzyska.
Ta historyczna relacja doskonale obrazuje jego bezwzględny styl walki oraz determinację, z której słynął na polach bitew.
Opowieść o kuli i metalowym podniebieniu
Sytuacja na polu bitwy: Czarniecki oblegał zbuntowane kozackie miasteczko, osobiście prowadząc swoich żołnierzy do szturmu na wały obronne. Słynął z tego, że nigdy nie krył się na tyłach, lecz walczył w pierwszym szeregu.
Feralny strzał: W trakcie zaciętej walki kozacki strzelec trafił Czarnieckiego z rusznic prosto w twarz. Kula przeszyła jego policzek i ciężko raniła podniebienie. Rana była tak makabryczna, że żołnierze byli pewni, iż ich dowódca lada moment skona.
Niezłomna reakcja: Czarniecki nie stracił przytomności. Zamiast się poddać, zalał się krwią, splunął krwawym ułamkiem kości i zębów, a następnie... kazał zalać ranę roztopionym ołowiem lub przybić do podniebienia metalową (srebrną) blaszkę, aby zahamować krwotok i usztywnić szczękę.
Zaskoczenie wroga: Chwilę później, z prowizorycznie załataną twarzą owiniętą chustami, z powrotem dosiadł konia i ochrypłym głosem wydał rozkaz do dalszego ataku. Kozacy, widząc wodza, który przed chwilą dostał śmiertelny postrzał w głowę, a teraz znowu pędzi na nich z mieczem, wpadli w panikę, wierząc, że walczą z demonem lub człowiekiem posiadającym nadprzyrodzone moce.
Wpływ lisowczyków.
Warto dodać, że Czarniecki uczył się rzemiosła wojennego u lisowczyków – polskiej formacji lekkiej jazdy z początku XVII wieku. To właśnie lisowczycy jako pierwsi w Europie Zachodniej (podczas wojny trzydziestoletniej) zostali oficjalnie nazwani przez przerażonych protestantów „jeźdźcami Apokalipsy” ze względu na swoje okrucieństwo, brak brania jeńców i niesłychane łupiestwo. Czarniecki przeniósł te bezwzględne metody na front szwedzki i duński kilkadziesiąt lat później.
Jedną z najsłynniejszych i najbardziej obrazowych opowieści z czasów podbojów Stefana Czarnieckiego jest legenda o kuloodpornym dowódcy i postrzale w podniebienie, która wydarzyła się w 1653 roku podczas oblężenia ufortyfikowanego miasteczka Monasterzyska.
Ta historyczna relacja doskonale obrazuje jego bezwzględny styl walki oraz determinację, z której słynął na polach bitew.
Opowieść o kuli i metalowym podniebieniu
Sytuacja na polu bitwy: Czarniecki oblegał zbuntowane kozackie miasteczko, osobiście prowadząc swoich żołnierzy do szturmu na wały obronne. Słynął z tego, że nigdy nie krył się na tyłach, lecz walczył w pierwszym szeregu.
Feralny strzał: W trakcie zaciętej walki kozacki strzelec trafił Czarnieckiego z rusznic prosto w twarz. Kula przeszyła jego policzek i ciężko raniła podniebienie. Rana była tak makabryczna, że żołnierze byli pewni, iż ich dowódca lada moment skona.
Niezłomna reakcja: Czarniecki nie stracił przytomności. Zamiast się poddać, zalał się krwią, splunął krwawym ułamkiem kości i zębów, a następnie... kazał zalać ranę roztopionym ołowiem lub przybić do podniebienia metalową (srebrną) blaszkę, aby zahamować krwotok i usztywnić szczękę.
Zaskoczenie wroga: Chwilę później, z prowizorycznie załataną twarzą owiniętą chustami, z powrotem dosiadł konia i ochrypłym głosem wydał rozkaz do dalszego ataku. Kozacy, widząc wodza, który przed chwilą dostał śmiertelny postrzał w głowę, a teraz znowu pędzi na nich z mieczem, wpadli w panikę, wierząc, że walczą z demonem lub człowiekiem posiadającym nadprzyrodzone moce.
Wpływ lisowczyków.
Warto dodać, że Czarniecki uczył się rzemiosła wojennego u lisowczyków – polskiej formacji lekkiej jazdy z początku XVII wieku. To właśnie lisowczycy jako pierwsi w Europie Zachodniej (podczas wojny trzydziestoletniej) zostali oficjalnie nazwani przez przerażonych protestantów „jeźdźcami Apokalipsy” ze względu na swoje okrucieństwo, brak brania jeńców i niesłychane łupiestwo. Czarniecki przeniósł te bezwzględne metody na front szwedzki i duński kilkadziesiąt lat później.