Anka żali się przyjaciółce:
- Jeszcze nawet nie wyjechaliśmy do tej Arabii, a Robert już przeszedł na islam.
- Jak to?
- A, wróciłam z treningu baciaty o drugiej w nocy, a on do mnie krzyczy: "Niewierna, niewierna!"
- Jeszcze nawet nie wyjechaliśmy do tej Arabii, a Robert już przeszedł na islam.
- Jak to?
- A, wróciłam z treningu baciaty o drugiej w nocy, a on do mnie krzyczy: "Niewierna, niewierna!"