Dyskusje ogólne
5 m
50
Wszyscy znamy ten obrazek. Madka na fejsbusiu szuka jakby tu jeszcze bardziej wyruchać nasz piękny kraj, bo ona "nie pracuje". I jedyne co nam to budzi to pogardę. Każdy wszak miał matkę/ojca/brata/ciotkę/stryjenkę, który to członek rodziny brał pod skrzydła swej firmy córkę sąsiadki, żeby ta miała macieżyńskie. To przecież takie proste, miesiąc popracuje, potem doniesie L4 i tyle.
No to moi drodzy mam dla was ciekawostkę. Jestem po rozmowie ze znajomą. Robiła na zlecenie, bo nie chcieli jej dać etatu, a żyć trzeba. Ma męża, a jakże - na etacie. Teraz po długich próbach zaszła i spodziewają się maleństwa. Znajomi, którym nieraz pomaga chcieli ją wziąć na etat (daleka rodzina). Zadzwonili więc do księgowej i pytają co i jak, żeby jej dać pracę, a księgowa, że w żadnym razie, bo...
Jeśli pracodawca bierze na etat pracownicę w ciąży (ginekolog już wie, więc i nasz szacowny kraj też), to czeka go momentalna kontrola. Na 100%, jeśli jest spokrewniony z ciężarną, na 80% jeśli nie. Pracodawcy (nie pracownicy) stawia się zarzut usiłowania wyłudzenia świadczenia (choć to pracownik by owo świadczenie L4 wyłudzał) nawet jeśli pracownik na L4 się nie wybiera. Stacja paliw zatrudnia Krysię w 2 miesiącu nie wiedząc o tym? Pełna kontrola księgowości stacji, bo "chcecie wyłudzić zasiłek" dla pani Krysi, bo ona jest w ciąży! Dzięki za prywatność i dbanie o ciężarne, Polsko. Chuj nam babom w dupę. Jebać dzietność. Najlepiej zdechnijmy wszyscy tu i teraz.
Ja się zatrzymałam w tych zmianach prawa gdzieś w komunie. Każdy miał pracę. Potem podobno mieli chronić kobiety w ciąży. I jak patrzę na tą "ochronę" to se tak myślę - dawniej był tylko salceson, ale było jakoś normalniej...
Trzymajcie się tam chłopy, zwłaszcza, jeśli planujecie się rozmnażać.
No to moi drodzy mam dla was ciekawostkę. Jestem po rozmowie ze znajomą. Robiła na zlecenie, bo nie chcieli jej dać etatu, a żyć trzeba. Ma męża, a jakże - na etacie. Teraz po długich próbach zaszła i spodziewają się maleństwa. Znajomi, którym nieraz pomaga chcieli ją wziąć na etat (daleka rodzina). Zadzwonili więc do księgowej i pytają co i jak, żeby jej dać pracę, a księgowa, że w żadnym razie, bo...
Jeśli pracodawca bierze na etat pracownicę w ciąży (ginekolog już wie, więc i nasz szacowny kraj też), to czeka go momentalna kontrola. Na 100%, jeśli jest spokrewniony z ciężarną, na 80% jeśli nie. Pracodawcy (nie pracownicy) stawia się zarzut usiłowania wyłudzenia świadczenia (choć to pracownik by owo świadczenie L4 wyłudzał) nawet jeśli pracownik na L4 się nie wybiera. Stacja paliw zatrudnia Krysię w 2 miesiącu nie wiedząc o tym? Pełna kontrola księgowości stacji, bo "chcecie wyłudzić zasiłek" dla pani Krysi, bo ona jest w ciąży! Dzięki za prywatność i dbanie o ciężarne, Polsko. Chuj nam babom w dupę. Jebać dzietność. Najlepiej zdechnijmy wszyscy tu i teraz.
Ja się zatrzymałam w tych zmianach prawa gdzieś w komunie. Każdy miał pracę. Potem podobno mieli chronić kobiety w ciąży. I jak patrzę na tą "ochronę" to se tak myślę - dawniej był tylko salceson, ale było jakoś normalniej...
Trzymajcie się tam chłopy, zwłaszcza, jeśli planujecie się rozmnażać.