Humor
5 m
12
Naszły mnie pewne przemyślenia... ze starą, to trzeba było paluszkiem ponaciskać, poszarpać się, naprosić i albo miała chęć albo nie. Jak już się udało, to były i jęki, i trzaski, i prychanie od niechcenia, i potrafiła nagle focha strzelić... a to że za szybko, a to za wolno, a to się zadławi... ale coś tam się działo.
A ta? Ledwo dotkniesz lekko i już gotowa, ciągnie jak szalona, nie ma że się zadławi czy coś, przyjemnie mruczy... ale nie jęknie nawet raz. Nie mogę się nadziwić, że tyle czasu zwlekałem ze zmianą.
A ta? Ledwo dotkniesz lekko i już gotowa, ciągnie jak szalona, nie ma że się zadławi czy coś, przyjemnie mruczy... ale nie jęknie nawet raz. Nie mogę się nadziwić, że tyle czasu zwlekałem ze zmianą.