XIX wiek w medycynie był epoką prawdziwych rzeźników. Choć chirurdzy potrafili upierdolić nogę lub rękę z zawrotną prędkością to szpitalne sale przypominały istne przedsionki piekła. Pacjentów przypinano do stołów pasami, a ich jęki i krzyki niczym z najgorszych tortur zagłuszano alkoholem lub opium, które rzadko okazywały się skuteczne.
W takich realiach narodził się człowiek, który postawił sobie za cel zakończenie ludzkiego cierpienia. Nazywał się Horace Wells. Nie wiedział jednak, że substancja, która miała przynieść ludzkości ukojenie, jego samego zepchnie w mroczną otchłań obłędu.
W takich realiach narodził się człowiek, który postawił sobie za cel zakończenie ludzkiego cierpienia. Nazywał się Horace Wells. Nie wiedział jednak, że substancja, która miała przynieść ludzkości ukojenie, jego samego zepchnie w mroczną otchłań obłędu.
Horace Wells był młodym, stomatologiem z Hartford w stanie Connecticut. Wkurwiał się za każdym razem, gdy musiał wyrywać zęby swoim pacjentom.
Przełom nastąpił 10 grudnia 1844 roku. Wells wybrał się z żoną na pokaz objazdowego cyrku, gdzie niejaki „profesor” Gardner Quincy Colton demonstrował działanie gazu rozweselającego (podtlenku azotu).
Colton, choć tytułował się profesorem, jak te kurwy ze szkoły podstawowej z magistrem, był jedynie byłym studentem medycyny, który pierdolnął szkołę dla pieniążków z organizowania publicznych uciech.
Ludziom po wdychaniu jego gazu odpierdalało, wpadali w euforię, tańczyli i robili z siebie pajaca na gumce.
W trakcie pokazu jeden z ochotników, będący na haju, potknął się i rozpierdolił sobie nogę. Krew się lała jak na świniobiciu ale mężczyzna nadal śmiał się i żartował. Wells, obserwując to z widowni, doznał olśnienia. Zrozumiał, że gaz nie tylko rozwesela, ale przede wszystkim wyłącza odczuwanie bólu.
Następnego dnia Wells postanowił przeprowadzić eksperyment na samym sobie.
Wells nie miał zamiaru zakładać z Coltonem spółki, ich relacja była czysto transakcyjna. Dentysta po prostu wynajął owego dżentelmena na prywatną usługę.
11 grudnia 1844 roku Colton przyszedł do gabinetu Wellsa ze skórzanym workiem wypełnionym podtlenkiem azotu i zapodał mu gaz.
Inny stomatolog, John Riggs, bezlitośnie jak rasowy sadysta wyrwał Wellsowi zdrowy ząb mądrości. Wells po ustąpieniu działania gazu i odzyskaniu pełni świadomości stwierdził że było zajebiście, zero bólu.
Wells zapłacił Coltonowi za pokaz kupił od niego zapas gazu i nauczył się go samodzielnie produkować.
Colton natomiast miał całą tą sytuację w chuju i ruszył z cyrkiem w dalszą drogę po Ameryce.
Przełom nastąpił 10 grudnia 1844 roku. Wells wybrał się z żoną na pokaz objazdowego cyrku, gdzie niejaki „profesor” Gardner Quincy Colton demonstrował działanie gazu rozweselającego (podtlenku azotu).
Colton, choć tytułował się profesorem, jak te kurwy ze szkoły podstawowej z magistrem, był jedynie byłym studentem medycyny, który pierdolnął szkołę dla pieniążków z organizowania publicznych uciech.
Ludziom po wdychaniu jego gazu odpierdalało, wpadali w euforię, tańczyli i robili z siebie pajaca na gumce.
W trakcie pokazu jeden z ochotników, będący na haju, potknął się i rozpierdolił sobie nogę. Krew się lała jak na świniobiciu ale mężczyzna nadal śmiał się i żartował. Wells, obserwując to z widowni, doznał olśnienia. Zrozumiał, że gaz nie tylko rozwesela, ale przede wszystkim wyłącza odczuwanie bólu.
Następnego dnia Wells postanowił przeprowadzić eksperyment na samym sobie.
Wells nie miał zamiaru zakładać z Coltonem spółki, ich relacja była czysto transakcyjna. Dentysta po prostu wynajął owego dżentelmena na prywatną usługę.
11 grudnia 1844 roku Colton przyszedł do gabinetu Wellsa ze skórzanym workiem wypełnionym podtlenkiem azotu i zapodał mu gaz.
Inny stomatolog, John Riggs, bezlitośnie jak rasowy sadysta wyrwał Wellsowi zdrowy ząb mądrości. Wells po ustąpieniu działania gazu i odzyskaniu pełni świadomości stwierdził że było zajebiście, zero bólu.
Wells zapłacił Coltonowi za pokaz kupił od niego zapas gazu i nauczył się go samodzielnie produkować.
Colton natomiast miał całą tą sytuację w chuju i ruszył z cyrkiem w dalszą drogę po Ameryce.
W styczniu 1845 roku, pewny swego odkrycia, Wells udał się do prestiżowego szpitala w Bostonie (Massachusetts General Hospital), by zaprezentować swoje odkrycie przed elitą lekarską i studentami Uniwersytetu Harvarda. Na sali zgromadził się tłum, który z góry zakladał że coś tu jebie sciemą.
Jako ochotnik zgłosił się młody student, u którego Wells miał przeprowadzić ekstrakcję zęba. Zabieg okazał jebaną katastrofą. Wells, obawiając się żeby nie przesadzić z nową substancją, zbyt wcześnie odsunął maskę od twarzy pacjenta.
Gdy tylko przystąpił do oprawiania studenta, chłopak wydał z siebie głośny jęk.
Choć chłopak po wybudzeniu przyznał, że właściwie to chuja pamięta i ból był znikomy, dla zgromadzonej widowni werdykt był jasny.
Na sali wybuchły salwy śmiechu.
Studenci i profesorowie krzyczeli: „Humbug! Oszust! Szarlatan!”.
Wells, człowiek o niewiarygodnie słabej psychice, został zniszczony i upokorzony publicznie. Spakował się i w głębokiej depresji spierdolił z Bostonu, porzucając wkrótce praktykę dentystyczną.
Jako ochotnik zgłosił się młody student, u którego Wells miał przeprowadzić ekstrakcję zęba. Zabieg okazał jebaną katastrofą. Wells, obawiając się żeby nie przesadzić z nową substancją, zbyt wcześnie odsunął maskę od twarzy pacjenta.
Gdy tylko przystąpił do oprawiania studenta, chłopak wydał z siebie głośny jęk.
Choć chłopak po wybudzeniu przyznał, że właściwie to chuja pamięta i ból był znikomy, dla zgromadzonej widowni werdykt był jasny.
Na sali wybuchły salwy śmiechu.
Studenci i profesorowie krzyczeli: „Humbug! Oszust! Szarlatan!”.
Wells, człowiek o niewiarygodnie słabej psychice, został zniszczony i upokorzony publicznie. Spakował się i w głębokiej depresji spierdolił z Bostonu, porzucając wkrótce praktykę dentystyczną.
Najgorsze dopiero się zbliżało że strony dawnych znajomych.
Uczeń Wellsa, William Morton, szybko ogarnął na czym polega sztuczka z narkozą. Zamiast podtlenku azotu użył eteru i rok później na tej samej bostońskiej sali przeprowadził w pełni udaną operację na pacjencie imieniem Gilbert Abbott.
W przeciwieństwie do Wellsa, Morton natychmiast opatentował metodę i wraz z Charlesem Jacksonem zaczął bezwzględną batalię o uznanie ich za jedynych odkrywców znieczulenia oraz o nagrodę rządu USA w wysokości 100 tysięcy dolarów.
Wells, wychujany i zepchnięty na margines, patrzył jak dawni koledzy dorabiają się na jego idei.
Aby udowodnić swoje racje, przeniósł się do Nowego Jorku i zaczął testować nowo odkrytą, jeszcze silniejszą substancję – chloroform.
Przeprowadzał eksperymenty głównie na samym sobie, napierdalał opary codziennie, oczywiście w imię nauki. Częste inhalacje wywołały u niego nieodwracalne zmiany neurologiczne i psychiczne. Wells, niegdyś łagodny jak baranek, ochujał, stał się agresywny, nieprzewidywalny, został jebanym ćpunem.
Chloroform dosłownie wypalił jego umysł
Uczeń Wellsa, William Morton, szybko ogarnął na czym polega sztuczka z narkozą. Zamiast podtlenku azotu użył eteru i rok później na tej samej bostońskiej sali przeprowadził w pełni udaną operację na pacjencie imieniem Gilbert Abbott.
W przeciwieństwie do Wellsa, Morton natychmiast opatentował metodę i wraz z Charlesem Jacksonem zaczął bezwzględną batalię o uznanie ich za jedynych odkrywców znieczulenia oraz o nagrodę rządu USA w wysokości 100 tysięcy dolarów.
Wells, wychujany i zepchnięty na margines, patrzył jak dawni koledzy dorabiają się na jego idei.
Aby udowodnić swoje racje, przeniósł się do Nowego Jorku i zaczął testować nowo odkrytą, jeszcze silniejszą substancję – chloroform.
Przeprowadzał eksperymenty głównie na samym sobie, napierdalał opary codziennie, oczywiście w imię nauki. Częste inhalacje wywołały u niego nieodwracalne zmiany neurologiczne i psychiczne. Wells, niegdyś łagodny jak baranek, ochujał, stał się agresywny, nieprzewidywalny, został jebanym ćpunem.
Chloroform dosłownie wypalił jego umysł
Finał spierdolenia nastąpił 21 stycznia 1848 roku – dokładnie w dniu jego 33. urodzin. Najebany do nieprzytomności chloroformem Wells wyszedł na ulice Nowego Jorku, niosąc w ręku butelkę kwasu siarkowego. Bez żadnego powodu zaatakował na Broadwayu dwie przypadkowe panie kurwy, oblewając ich suknie żrącą substancją. Kwas zniszczył głównie ubrania i nie spowodował głębszych obrażeń na ciałach kobiet, natomiast sam Wells został obezwładniony przez policję i zamknięty w więzieniu miejskim Halls of Justice, znanego jako The Tombs.
Gdy faza puściła , do Wellsa dotarło co odjebał. Wizjoner, który marzył o ratowaniu ludzkości przed cierpieniem, stoczył się na samo dno. Wstyd, poczucie życiowej porażki oraz potworne wyrzuty sumienia okazały się ciężarem nie do zniesienia.
W XIX wieku procedury więzienne były zgoła inne niż dzisiejsze. Wells poprosił strażników o możliwość odebrania z domu przyborów toaletowych w celu zadbania o higienę. Pod eskortą klawisza udał się do swojego mieszkania, spakował brzytwę do golenia, która wówczas była uznawana za standardowy przedmiot osobisty, poza brzytwą zdołał ukryć i przemycić do celi małą buteleczkę chloroformu.
Gdy faza puściła , do Wellsa dotarło co odjebał. Wizjoner, który marzył o ratowaniu ludzkości przed cierpieniem, stoczył się na samo dno. Wstyd, poczucie życiowej porażki oraz potworne wyrzuty sumienia okazały się ciężarem nie do zniesienia.
W XIX wieku procedury więzienne były zgoła inne niż dzisiejsze. Wells poprosił strażników o możliwość odebrania z domu przyborów toaletowych w celu zadbania o higienę. Pod eskortą klawisza udał się do swojego mieszkania, spakował brzytwę do golenia, która wówczas była uznawana za standardowy przedmiot osobisty, poza brzytwą zdołał ukryć i przemycić do celi małą buteleczkę chloroformu.
W niedzielę, 23 stycznia 1848 roku, Horace zrealizował swój ostateczny plan. Cela zamieniła się w salę operacyjną, w której pacjentem i chirurgiem był on sam. Chcąc się wylogować bez cierpienia, nawąchał się chloroformu, gdy odczuwanie bólu ustało, wziął do ręki brzytwę i jednym, precyzyjnym cięciem rozpłatał tętnicę udową.
Następnego ranka strażnicy znaleźli go sztywnego w pozycji siedzącej na pryczy. Horace Wells zakończył swój trud,nie czując nawet ukłucia bólu, który przez całe życie tak bardzo starał się zwalczać. Pozostawił kilka listów pożegnalnych, leżały ułożone na małym stoliku w celi, dociśnięte pustą fiolką po chloroformie.
Następnego ranka strażnicy znaleźli go sztywnego w pozycji siedzącej na pryczy. Horace Wells zakończył swój trud,nie czując nawet ukłucia bólu, który przez całe życie tak bardzo starał się zwalczać. Pozostawił kilka listów pożegnalnych, leżały ułożone na małym stoliku w celi, dociśnięte pustą fiolką po chloroformie.
Tragedia Wellsa ma swój epilog, który czyni tę historię jedną z najbardziej przejmujących w dziejach nauki.
Zaledwie dwanaście dni po jego zejściu do Nowego Jorku przypłynął statek z Europy. Przywiózł oficjalny dokument od prestiżowego Paryskiego Towarzystwa Medycznego.
Francuscy uczeni, po zbadaniu wszystkich dowodów, oficjalnie uznali Horacego Wellsa za jedynego i prawowitego odkrywcę znieczulenia chirurgicznego.
Gdyby Wells wstrzymał się dwa tygodnie, jego los potoczył by się zupełnie inaczej, a wrogowie musieliby uznać jego wyższość.
Co ciekawe, dawny „profesor” Colton zbił później fortunę na jego odkryciu. W 1863 roku założył sieć gabinetów Colton Dental Association.
Colton zarobił miliony, ale zachował lojalność – w swoich reklamach do końca życia podawał wyłącznie nazwisko Wellsa jako prawdziwego odkrywcy narkozy.
Pozdrawiam i zapraszam do przeczytania moich pozostałych dzid.
Zaledwie dwanaście dni po jego zejściu do Nowego Jorku przypłynął statek z Europy. Przywiózł oficjalny dokument od prestiżowego Paryskiego Towarzystwa Medycznego.
Francuscy uczeni, po zbadaniu wszystkich dowodów, oficjalnie uznali Horacego Wellsa za jedynego i prawowitego odkrywcę znieczulenia chirurgicznego.
Gdyby Wells wstrzymał się dwa tygodnie, jego los potoczył by się zupełnie inaczej, a wrogowie musieliby uznać jego wyższość.
Co ciekawe, dawny „profesor” Colton zbił później fortunę na jego odkryciu. W 1863 roku założył sieć gabinetów Colton Dental Association.
Colton zarobił miliony, ale zachował lojalność – w swoich reklamach do końca życia podawał wyłącznie nazwisko Wellsa jako prawdziwego odkrywcy narkozy.
Pozdrawiam i zapraszam do przeczytania moich pozostałych dzid.