26
Siedzę sobie w aucie i czekam, aż syn skończy trening, dzidkę przeglądam, aż tu nagle słyszę jakieś babki:
W kulkę się zwinął.
Już nic nie zrobimy.
Może się przestraszy i pójdzie.

Odwracam się, a tam na takiej wąskiej uliczce dojazdowej na środku kuli się jeż. 
Jedna babka stoi obok z dzieckiem, a druga próbuje jeża przestraszyć, czyli gazuje auto, podjeżdża 10cm i hamuje i tak ze trzy razy nim wysiadłem.

O.... pan przeniesie jeża....

Jako, że były młode i w miarę ładne to jak przystało na dzidowca nic się do nich nie odezwałem tylko przeniosłem dziada na trawę.
Dobry uczynek
0.060570001602173