13
Tak sobie myślę, co też mnie zaskoczyło, ja i myślenie... abstrakcja. 

Wyobrażacie sobie świat, gdzie nie ma kłamstwa? Czy to w ogóle przechodzi przez ludzki system wartości? 

Ciekaw jestem czy w takim świecie istniałyby podziały na lewakow i prawakow? Czy dochodziłoby do takich skurwysynstw jakich mamy dowody w tych całych okrojonych listach Ep-pejsatego? 

Gdzie bylibyśmy pod kątem technologii, duchowości, ogólnego postępu cywilizacyjnego? 

Gdybyśmy nie tracili tyle energii na te świństwa, zastanawianie się kto jest dobry a kto zły... 
Czy istniałoby ubóstwo, głód, zawiść, zazdrość... 

I teraz sedno tego wszystkiego. 
Najbardziej poszkodowaną częścią ludzkości są przecież dzieci, które rodzą się bez uprzedzeń, bez całego zła, które przecież fundujemy im my, ludzie dorośli. 

Może mnie pojebało, i mam za dużo wolnego czasu. Jednak, wkurwia mnie to wszystko. Gdzie i kiedy zaczął się grzech którego beneficjentami jesteśmy po dziś dzień my wszyscy, a przede wszystkim, wspomniane dzieci. 

Wstyd co pomyślą o nas za 200-300 lat gdzie, mam taką szczerą nadzieję, pozbędziemy się tych prymitywnych a jednak, jakże fatalnych w skutkach, cech. 

Miłego dnia życzę. Wypierdalam.
0.061079978942871