20
Mam takie ogólne przekonanie, że aby być szczęśliwym to najważniejsze jest kilka rzeczy.

1. Dobre relacje miłość, rodzina, przyjaźń/wartościowe znajomości

2. Wolność czyli z grubsza brak jakiegoś banku co mówi daj mi pół wypłaty lub organizacji/przełożonego która dba o to by wyciskać Cie jak cytrynę żebyś zapierdalał  na nich i tworzą piekło na ziemi

3. Jakieś swoje własne miejsce na ziemi, którym możesz zarządzać wedle swojej woli (no w moim przypadku oprócz 4 ścian fajnie mieć kawałek ziemi)

4. Dostęp do zdrowej żywności (w zdrowym ciele zdrowy duch)

I teraz taka rozkmina moja, że według tych moich 4 punktów kluczowych, które są wystarczające by dać pełnie szczęścia nie ma np posiadania zajebistego auta, czy corocznej wycieczki w zajebiste miejsca lub jedzenie w świetnej restauracji. Widzę taki trend, że ludzie uwierzyli, że właśnie takie materialne rzeczy są celem samym w sobie, a według mnie są tylko marnym substytutem punktów, które wcześniej wymieniłem. No i tak się zastanawiam, że w sumie odcinam się mocno od ludzi i siedzę sam, co może dawać taki wniosek, że to ja jestem totalnym odklejeńcem, a może to ludzi tak popierdoliło, że nie mam innego wyjścia. Bo wchodząc w relacje z 90% ludzi porostu widzę, że każdy się porównuje i goni, chce być lepszy od ludzi w otoczeniu. Zapierdala by zdobyć rzeczy, które nie są mu totalnie potrzebne i często nie daje rady z tym wszystkim i zaniedbuje relacje, zdrowie i daje sobie odebrać wolność. I finalnie myśląc, że dąży do czegoś dobrego niszczy sobie życie.
0.063797950744629