Świat
4 m
30
Grupa podpitych litwinów, bez żadnej zapowiedzi, przyjechała do Warszawy, śpiewając swoje patriotyczne, litewskie pieśni. Z perspektywy mieszkańców Warszawy śpiewy te brzmiały groźnie i niezrozumiałe. Wszak przeciętny Polak po litewsku nie mówi. Grupa litwinów z językiem rozpoczęła nielegalny happening w centrum stolicy. Na ten chuligański wybryk zareagowała Polska policja. W trymiga spacyfikowała i pozamykała litewskich chuliganów. Litewska prawica, litewskie prawoskrętne media obsrały się, że Polacy biją litewskich patriotów. Litewska, prawicowa opozycja oskarżyła rząd że nie interweniował na polskiej ziemi, ani dyplomatycznie. Nie bronili samozwańczych litewskich chuligano-patriotów. A Polska policja pozamykała, posprzątała, rozliczy przykładnie chuliganów i o sprawie zapomni.
A teraz całą opowieść przesuwamy o jeden kraj na zachód.
A teraz całą opowieść przesuwamy o jeden kraj na zachód.