Polityka
4 m
21
Już się zaczyna nieśmiały kwik ze strony "sprawiedliwych" lekarzy, którzy nie zarabiają 1,6mln rocznie na rezydenturze. Kilka punktów komentarza.
1. Lekarze mają wgląd w to co robią ich koledzy. Nieobecność na dyżurze, błędy i przemęczenie powinny być raportowane. Jeśli nie raportują przyzwalają na te nadużycia. Kto ma to zgłaszać? Ja mam robić naloty na szpitale z siekierą? Braun ma robić interwencje poselskie? Tylko personel medyczny! Każda pielęgniarka, ratownik, a przede wszystkim inni lekarze są winni tego, że są nadużycia.
2. WSZYSCY lekarze biorą dodatkowe dyżury. Te niewiniątka, które martwią się publicznym odbiorem afery, bez mrugnięcia okiem wykonują skomplikowane procedury medyczne w 20 godzinie dyżuru. W momencie jak na budowie Ci kierownik powie, żebyś spierdalał, bo więcej zjebiesz niż zrobisz, to lekarz zaczyna drugi dyżur.
3. Wielu z "oburzonych" lekarzy też chętnie przyjęłoby pieniądze za nic. Oburzenie nie wynika z tego, że to "niemoralne", tylko z tego, że ktoś się okazał lepszy w drenowaniu NFZ niż oni.
4. Warto zauważyć, że oprócz drenowania NFZ są napiwki badawcze ze strony firm farmaceutycznych (tzw. granty), prywatne usługi medyczne i inne sposoby na zarabianie GRUBYCH pieniędzy. Dokopaliśmy się do dużej nieprawidłowości, ale to zwykły rabunek. Co z bardziej wyrafinowanymi mechanizmami zaleceń medycznych, z dostępem do poszczególnych leków i procedur?
5. Przy okazji przypominam, że szczepienia przeciwko tężcowi, błonicy, krztuścowi, odrze, śwince i różyczce należy ponawiać również w wieku dorosłym. Przypominam, bo wiem, że wielu z Was chętnie zwiększy zbiorową odporność polskiego społeczeństwa, a możecie nie wiedzieć, że trzeba to robić.
Tak żeby Wam wyjaśnić ile to jest 1,6mln rocznie, bo wiem, że to zawsze warto zrobić. Dla większości z Was to po prostu zupełnie abstrakcyjna kwota.
-> PONAD 130k miesięcznie. Czyli więcej niż średnie roczne zarobki w miesiąc.
-> Praktycznie to wszystko szło na rękę, więc realnie to równoważność 30 pensji minimalnych i ok. 15 średnich
-> Zarobki 20k miesięcznie to zaledwie 240k rocznie (ponad 6x mniej)
-> Przypominam, że mówimy tu o kontrakcie publicznym na usługi o charakterze pracy etatowej. Nie mówimy tu o podwykonawcach, strukturze, biznesie, tylko o jednym facecie (28l), który po prostu wystawiał fakturki. Fakturki na pieniądze pochodzące z naszych składek zdrowotnych.
1. Lekarze mają wgląd w to co robią ich koledzy. Nieobecność na dyżurze, błędy i przemęczenie powinny być raportowane. Jeśli nie raportują przyzwalają na te nadużycia. Kto ma to zgłaszać? Ja mam robić naloty na szpitale z siekierą? Braun ma robić interwencje poselskie? Tylko personel medyczny! Każda pielęgniarka, ratownik, a przede wszystkim inni lekarze są winni tego, że są nadużycia.
2. WSZYSCY lekarze biorą dodatkowe dyżury. Te niewiniątka, które martwią się publicznym odbiorem afery, bez mrugnięcia okiem wykonują skomplikowane procedury medyczne w 20 godzinie dyżuru. W momencie jak na budowie Ci kierownik powie, żebyś spierdalał, bo więcej zjebiesz niż zrobisz, to lekarz zaczyna drugi dyżur.
3. Wielu z "oburzonych" lekarzy też chętnie przyjęłoby pieniądze za nic. Oburzenie nie wynika z tego, że to "niemoralne", tylko z tego, że ktoś się okazał lepszy w drenowaniu NFZ niż oni.
4. Warto zauważyć, że oprócz drenowania NFZ są napiwki badawcze ze strony firm farmaceutycznych (tzw. granty), prywatne usługi medyczne i inne sposoby na zarabianie GRUBYCH pieniędzy. Dokopaliśmy się do dużej nieprawidłowości, ale to zwykły rabunek. Co z bardziej wyrafinowanymi mechanizmami zaleceń medycznych, z dostępem do poszczególnych leków i procedur?
5. Przy okazji przypominam, że szczepienia przeciwko tężcowi, błonicy, krztuścowi, odrze, śwince i różyczce należy ponawiać również w wieku dorosłym. Przypominam, bo wiem, że wielu z Was chętnie zwiększy zbiorową odporność polskiego społeczeństwa, a możecie nie wiedzieć, że trzeba to robić.
Tak żeby Wam wyjaśnić ile to jest 1,6mln rocznie, bo wiem, że to zawsze warto zrobić. Dla większości z Was to po prostu zupełnie abstrakcyjna kwota.
-> PONAD 130k miesięcznie. Czyli więcej niż średnie roczne zarobki w miesiąc.
-> Praktycznie to wszystko szło na rękę, więc realnie to równoważność 30 pensji minimalnych i ok. 15 średnich
-> Zarobki 20k miesięcznie to zaledwie 240k rocznie (ponad 6x mniej)
-> Przypominam, że mówimy tu o kontrakcie publicznym na usługi o charakterze pracy etatowej. Nie mówimy tu o podwykonawcach, strukturze, biznesie, tylko o jednym facecie (28l), który po prostu wystawiał fakturki. Fakturki na pieniądze pochodzące z naszych składek zdrowotnych.