Oczywiście coś tak pięknego jak wielki kawał czerwonego mięcha z dinozaura można przygotować również w formie aromatycznej pieczeni, a jakże. Jednak ponownie - jest to mięso o dość specyficznym aromacie własnym, więc warto zastosować marynatę o mocnym smaku.
Składniki marynaty:
- miód - 3 łyżki,
- musztarda - 2 łyżki,
- ząbek czosnku - 3 szt, ja zastosowałam prównywalną ilość pasty czosnkowej (skład: czosnek, sól) i nie dawałam już soli,
- pieprz czarny - 2 łyżeczki,
- papryka mielona słodka - 1 łyżka,
- majeranek - 1 łyżka,
- sól - 1 płaska łyżka, jak dajecie pastę czosnkową, to soli już nie,
- oregano suszone - 1 łyżeczka, bo świeże coś mi nie chce kiełkować,
- papryka wędzona mielona - 0,5 łyżeczki,
- olej - 3 łyżki.
- miód - 3 łyżki,
- musztarda - 2 łyżki,
- ząbek czosnku - 3 szt, ja zastosowałam prównywalną ilość pasty czosnkowej (skład: czosnek, sól) i nie dawałam już soli,
- pieprz czarny - 2 łyżeczki,
- papryka mielona słodka - 1 łyżka,
- majeranek - 1 łyżka,
- sól - 1 płaska łyżka, jak dajecie pastę czosnkową, to soli już nie,
- oregano suszone - 1 łyżeczka, bo świeże coś mi nie chce kiełkować,
- papryka wędzona mielona - 0,5 łyżeczki,
- olej - 3 łyżki.
Wpierw udziec obmywamy z ewentualnej krwii, sprawdzamy czy skórka dobrze oskubana z piórek, a potem mieszać marynatę, indyk wytrzyma!
Jak pisałam ostatnio ja dałam musztardę Richtig Ślunski Zymft, bo jest wyrazista, mocno kwaskowata, jak taka musztarda z pracowniczej stołówki z lat 90-tych. Polecam. Smak młodości. ;)
Indora obmalowujemy gęstą mazią, wrzucamy do żaroodpornego naczynka, zalewamy resztą sosiwa i do lodówki na marynowanie. Ile kto chce, im dłużej tym lepiej, ja chyba ze 4-5 godzin marynowałam, ale można i dzień przed pieczeniem zacząć. Im dłużej przesiąka smakiem marynaty tym mniej indyczo smakuje. Wystarcza 6-8h jak ktoś na prawdę nie lubi woni indyka, hej!
Indora obmalowujemy gęstą mazią, wrzucamy do żaroodpornego naczynka, zalewamy resztą sosiwa i do lodówki na marynowanie. Ile kto chce, im dłużej tym lepiej, ja chyba ze 4-5 godzin marynowałam, ale można i dzień przed pieczeniem zacząć. Im dłużej przesiąka smakiem marynaty tym mniej indyczo smakuje. Wystarcza 6-8h jak ktoś na prawdę nie lubi woni indyka, hej!
Marynata taka jest tak gęsta, że nawet w trakcie pieczenia nie spływa, raczej nie ma potrzeby polewania mięsa w trakcie pieczenia. Pieczemy więc grając w Goticzka półtorej godzinki w 180 stopniach. Wychodzi lekko pikantny, słodkawy, mięciutki. Mamy teraz sezon, więc najlepiej podać z domowym ogórem małosolnym dla kontrastu smakowego.
Wypierdalam.
Wypierdalam.