37
"Inwestycje" na Ukrainie czy warto się o nie zabiegać.
Trwa szumnie nagłaśniana Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy (Ukraine Recovery Conference – URC 2026).

Kilku komentatorów politycznych żali się, że z powodu zaognienia sporu z rządem w Kijowie, Polska może według nich stracić intratne kontrakty na odbudowę zniszczeń powojennych.

Ze swej strony chciałem się podzielić swoimi spostrzeżeniami na ten temat i trochę podnieść na duchu. Wiekszość bowiem tych środków pomocowych zadeklarowanych podczas konferencji NIGDY nie miała trafić do Polski i z góry były one przeznaczone dla określonych grup interesów.

Na początek kilka faktów, które nie są dość często podnoszone na forum. 
Ukraina to... bankrut. Kraj, który nie należał do bogatych w 2022 roku doświadczył olbrzymich zniszczeń, depopulacji i utraty znacznej części dochodów. W pierwszym roku wojny PKB zmniejszyło się o blisko 30%, Rosjanie zajmują kolejne tereny, ludność cywilna ucieka do bezpiecznych krajów w tej sytuacji nie dziwi, że Ukraina "wisi" na pomocy finansowej z zagranicy.

OSW - medium, które jest dość przychylne Ukrainie twierdzi, że w latach 2026-2027 rząd w Kijowie musi "pożyczyć" ponad 60 mld $ od partnerów zagranicznych, aby tylko zapewnić podstawowe funkcje państwa: wypłatę emerytur i pensji urzedników, funkcjonowanie szkół itd. itp.
Co więcej ta presja pożyczkowa nie zmniejszy się nawet po zakończeniu działań wojennych. Ukraina, jako kraj zarabia mniej niż wydaje, a perspektywy na najbliższe lata są bardzo złe.

https://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/analizy/2025-12-17/ukraina-nierealistyczny-budzet-na-2026-rok

Skąd więc mają pochodzić środki na odbudowę Ukrainy?

Jako, że Putin nie uważa, że przegrywa wojnę i nie chce się poddać do konfiskaty rosyjskich aktywów nie doszło, a Ukraina nie ma środków to powyższe pytanie jest bardzo zasadne.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że to pożyczkodawcy 
(osoby, które pożyczają Ukrainie kasę) będą "beneficjentami" odbudowy.
Te podmioty, które dają najwiecej mogą liczyć na najlepsze kontrakty. Jednak te kontrakty nie są pewne, to na razie tylko deklaracje. Powód jest prozaiczny, partnerzy Ukrainy nie kwapią się z pożyczaniem kolejnych sum na odbudowę kraju.

Jak podano podczas konferencji Ukraina potrzebuje w ciągu dekady blisko 600 mld $ na odbudowę powojennych zniszczeń.

Bank Swiatowy deklaruje, że pozyska 6 mld $ ... tyle tylko, że sam da co najwyżej 2 miliardy. Reszta ma pochodzić ze źródeł prywatnych.
https://tvn24.pl/biznes/ze-swiata/ukraina-ile-bedzie-kosztowala-odbudowa-kraju-szef-banku-swiatowego-ajay-banga-komentuje-st9114395

W praktyce wygląda to tak, że podmioty chcące inwestowac na Ukrainie dostaja jakieś gwarancje od instytucji finansowej, że gdyby doszło do kradzieży ich mienia to otrzymają częściowe odszkodowanie od instytucji finansowych.

W takiej sytuacji znalazła się firma z Krakowa, która prowadziła największą inwestycję  we Lwowie.
Najprawdopodobniej zarząd firmy odzyska część skradzionych środków właśnie z gwarancji bankowych.
https://wnet.fm/2026/06/23/polska-spolka-bez-dostepu-do-budowy-we-lwowie

Innymi słowy podpisujesz kontrakt z władzami w Kijowie i liczysz na to, że masz na tyle silne "plecy", że po zakończeniu prac zapłaca ci za wykonany kontrakt.
"Inwestycje" na Ukrainie czy warto się o nie zabiegać.
Czyli Polska nic nie zyskuje i nic nie traci?

Niezupełnie...

Polska jako kraj partnerski UE bedzie musiała partycypować w różnych funduszach na rzecz Ukrainy.

Przykładowo: Bank Gospodarstwa Krajowego zainwestuje 15 mln euro w European Flagship Fund for the Reconstruction of Ukraine. Czyli da gwarancje podmiotom prywatnym na 15 milionów euro.

Polska jest też gwarantem 90 miliardowej pożyczki dla Ukrainy      i będzie razem z większością krajów UE spłacać odsetki od tej pożyczki. Piszę większość, bo Czechy, Słowacja i Węgry nie zgodziły się na ten mechanizm i nie są gwarantami pożyczki.
Pozostałe kraje związkowe dają gwarancje proporcjonalnie do wielkości PKB.

https://www.wnp.pl/rynki/ue-pozycza-90-mld-euro-dla-ukrainy-kto-i-ile-zaplaci-za-odsetki,1015967.html

Największymi donatorami w UE są Niemcy, Francja, swoją dolę w ramach innych programów przekazała Wielka Brytania i Japonia    i to te kraje "zyskają" najwięcej w ramach "odbudowy Ukrainy".

Faktycznie jest to odzyskanie ( lub też nie jak boleśnie przekonała się Polska) części pożyczonych środków przez to, że podmioty z kraju pożyczającego realizują pracę na Ukrainie i mogą liczyć na zarobek.

I to tyle. Konferencja potrwa dwa dni. Zapowiedziano "gigantyczne" umowy. Faktycznie większość udziałów zdobył rynek niemiecki i jest to kontrakt nawet nie na odbudowę, a kontrakt wojskowy na budowe we współudziale z podmiotami      z Ukrainy dronów bojowych.

Polska dała już kasę/gwarancję, kolejne pożyczki zależą od Niemiec i Francji i to te kraje według władz w Kijowie są teraz priorytetem te kraje podpisuja kolejne umowy.

Czy jednak przy korupcji na Ukrainie te firmy rzeczywiście zyskają?
Mam wątpliwości. Przy pierwszej mozliwości oligarchowie z Ukrainy zechcą położyć łapę na środkach pomocowych.

A co wy o całej tej konferencji sądzicie?
0.067152976989746