4
"Nie wiem, kto pierwszy wymyślił składanie życzeń przez Facebooka osobie, z która się mieszka pod wspólnym dachem … ale powinien dostać medal z kartonu.

Leżysz z chłopem pod jednym kocem. On chrapie ci prosto w ucho jak stara lokomotywa na węglu, a ty zamiast go obudzić i powiedzieć: „Sto lat, kochanie”, odpalasz Facebooka i piszesz elaborat dłuższy niż “Pan Tadeusz”.
“Dziękuję, że jesteś miłością mojego życia.”
No pewnie. Zwłaszcza godzinę wcześniej, kiedy darliście się o to, kto znowu nie wyrzucił śmieci. To wygląda tak, jakbyście mieszkali razem tylko dla zdjęć, a rozmawiali wyłącznie z publicznością. Jeszcze chwila i zaczniecie pisać:
„Kochanie, obiad na stole.”
Post publiczny.
23 reakcje. Az 7 serduszek!
A chłop nadal siedzi na kiblu…

Jednak nic nie przebije rodziców. 
„Wszystkiego najlepszego, syneczku! Kochamy cię nad życie!”
Syneczek ma dwa lata. Właśnie zjadł kredki świecowe a teraz płacze, bo banan złamał się na pół. Facebook jest dla niego równie zrozumiały jak instrukcja obsługi elektrowni atomowej.
To nie są życzenia dla dziecka. To jest reklama rodzicielstwa.
Internet zamienił ludzi w pawie. Wszystko musi być wystawione na pokaz. Miłość, urodziny, rocznice…"
0.24929213523865