Sekcja komentarzy na portalach informacyjnych znowu klaszcze, bo „Łoo, wyciągnęli konsekwencje, odwołali zarząd!”. No tak, bo odwołanie ze stanowiska, na którym zarabiało się krocie za zerowy nadzór, to przecież potężna kara chłosty.
Czas skończyć z tą narracją. Dymisja to nie jest kara – to jest złoty spadochron i standardowa procedura ewakuacyjna, żeby medialny kurz opadł, a delikwent mógł przeczekać kilka miesięcy w cieniu.
Co system powinien z nimi zrobić, zamiast klepać po plecach?
Dożywotni zakaz sprawowania funkcji publicznych: Raz udowodniona skrajna niegospodarność lub krycie wałków? Do widzenia. Zakaz zbliżania się do jakichkolwiek urzędów, ministerstw i spółek z udziałem Skarbu Państwa czy samorządu.
Całkowity szlaban na spółki miejskie/państwowe: Koniec z przerzucaniem „zgranych kart” ze szpitala do tramwajów, a z tramwajów do oczyszczalni ścieków.
Konfiskata majątku na poczet strat: Skoro zarząd podpisywał lewe faktury na miliony, to niech teraz odpowiada własnym domem i kontem, a nie tylko „utratą fotela prezesa”.
Grzejmy ten temat, bo dopóki dla nich jedynym ryzykiem jest to, że przez chwilę będą musieli żyć z oszczędności, dopóty publiczne szpitale i spółki będą traktowane jak prywatne folwarki.
Czas skończyć z tą narracją. Dymisja to nie jest kara – to jest złoty spadochron i standardowa procedura ewakuacyjna, żeby medialny kurz opadł, a delikwent mógł przeczekać kilka miesięcy w cieniu.
Co system powinien z nimi zrobić, zamiast klepać po plecach?
Dożywotni zakaz sprawowania funkcji publicznych: Raz udowodniona skrajna niegospodarność lub krycie wałków? Do widzenia. Zakaz zbliżania się do jakichkolwiek urzędów, ministerstw i spółek z udziałem Skarbu Państwa czy samorządu.
Całkowity szlaban na spółki miejskie/państwowe: Koniec z przerzucaniem „zgranych kart” ze szpitala do tramwajów, a z tramwajów do oczyszczalni ścieków.
Konfiskata majątku na poczet strat: Skoro zarząd podpisywał lewe faktury na miliony, to niech teraz odpowiada własnym domem i kontem, a nie tylko „utratą fotela prezesa”.
Grzejmy ten temat, bo dopóki dla nich jedynym ryzykiem jest to, że przez chwilę będą musieli żyć z oszczędności, dopóty publiczne szpitale i spółki będą traktowane jak prywatne folwarki.