3
Przychodzi facet do laryngologa. W gabinecie młoda i atrakcyjna lekarka. Facet zaczyna rozpinać spodnie, a ona mówi:
- To chyba jakaś pomyłka, z tymi sprawami to do urologa.
Facet mówi:
- Do pani, do pani.
Rozbiera się dalej, ściąga gacie i wyciąga kutasa, całego poharatanego i pociętego.
- Do wenerologa!
- Nie, do pani. Otóż mamy z kolegami taką zabawę, że pijemy wódkę, a potem każdy wyciąga penisa, kładzie na stole, a jeden kolega macha tasakiem i nagle robi "BUUU" po czym uderza. Kto nie zdąży zabrać, to rozumie pani...
- Z tym to do psychiatry, a nie do mnie!!!
- Do pani, do pani, bo ja tego "buuu" często nie słyszę.
0.2556049823761