Zmarł Tadeusz Baranowski — człowiek, który robił polski komiks wtedy, kiedy wielu dzisiejszych „twórców contentu” jeszcze nie było nawet w planach.
Autor takich klasyków jak „Skąd się bierze woda sodowa”, „Antresolka profesorka Nerwosolka”, „Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa” czy „Podróż smokiem Diplodokiem”. Absurd, gagi słowne, totalnie odklejona wyobraźnia i kreska, której nie da się pomylić z nikim innym.
Dla wielu osób to był jeden z pierwszych kontaktów z komiksem, który nie traktował czytelnika jak idioty. Dziwny, śmieszny, inteligentny i bardzo polski w najlepszym sensie.
Na podstawie jego komiksów powstał też kinowy film animowany „Smok Diplodok”. Czyli jednak dało się zrobić z polskiego komiksu coś większego niż nostalgiczne wspominki.
Odszedł gość, który miał w głowie osobny wszechświat. I całe szczęście zdążył go narysować.
Autor takich klasyków jak „Skąd się bierze woda sodowa”, „Antresolka profesorka Nerwosolka”, „Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa” czy „Podróż smokiem Diplodokiem”. Absurd, gagi słowne, totalnie odklejona wyobraźnia i kreska, której nie da się pomylić z nikim innym.
Dla wielu osób to był jeden z pierwszych kontaktów z komiksem, który nie traktował czytelnika jak idioty. Dziwny, śmieszny, inteligentny i bardzo polski w najlepszym sensie.
Na podstawie jego komiksów powstał też kinowy film animowany „Smok Diplodok”. Czyli jednak dało się zrobić z polskiego komiksu coś większego niż nostalgiczne wspominki.
Odszedł gość, który miał w głowie osobny wszechświat. I całe szczęście zdążył go narysować.