Dyskusje ogólne
3 m
72
Dobry wieczór, dzidki.
Pisałem jakiś czas temu o swoim dylemacie moralnym związanym z kobietami, a teraz sytuacja się rozwinęła i mam jeszcze większy dylemat. Na chwilę obecną spotykam się z dwiema kobietami, obie są wspaniałe, ale na dłuższą metę nie dam rady tego logistycznie ogarnąć. Choćby dlatego, że obie chcą żeby z nimi weekendy spędzać, a przecież się nie rozdwoję. Chcąc nie chcąc, muszę wybrać jedną i nie wiem którą.
Zrobiłem taką prostą analizę:
Pisałem jakiś czas temu o swoim dylemacie moralnym związanym z kobietami, a teraz sytuacja się rozwinęła i mam jeszcze większy dylemat. Na chwilę obecną spotykam się z dwiema kobietami, obie są wspaniałe, ale na dłuższą metę nie dam rady tego logistycznie ogarnąć. Choćby dlatego, że obie chcą żeby z nimi weekendy spędzać, a przecież się nie rozdwoję. Chcąc nie chcąc, muszę wybrać jedną i nie wiem którą.
Zrobiłem taką prostą analizę:
Jak widać, na papierze wygrywa X. Jednakże w miłości i sprawach damsko-męskich logiczne i analityczne podejście nie zawsze jest rozwiązaniem. Rozum podpowiada X, a serce mówi Y. Odnoszę wrażenie, że jakąkolwiek podejmę decyzję to i tak będę żałował. Powiedzcie proszę, co byście zrobili na moim miejscu.