20
Dzisiaj od rana musiałem wysłuchiwać jak jedna z młodszych współpracownic relacjonuje panieński swojej koleżanki.
Z nieskrywaną ekscytacją opowiadała koleżance, że odbywał się on na Malcie. Z jej relacji wynikało, że koszt uczestnictwa w tym trzydniowym wydarzeniu zamknął się w kwocie 2500 złotych na osobę
- Zazdroszczę - westchnęła koleżanka z HR. - Ja w tym roku nigdzie nie lecę.
- No u mnie też słabo - przygasła ta pierwsza. - Ceny mieszkań w tym mieście to abstrakcja. Mam dwadzieścia pięć lat i muszę wynajmować pokój z koleżanką, bo nie stać mnie na mieszkanie.
Obok ekspresu stał nasz nowy stażysta, chłopak z rzadkim wąsem pod nosem, który właśnie wymieniał butlę z wodą. Słuchał tego z wyraźnym zdenerwowaniem.
Postanowiłem wykorzystać ten moment na krótkie szkolenie z zakresu inżynierii finansowej.
- Koleżanko - zacząłem, odstawiając kubek. - Te 2500 złotych ulokowane w ETF na S&P 500 przy skromnym 8% rocznie dałoby za trzydzieści lat ponad 25 tysiące złotych. Przepaliłaś w weekend ponad dwa metry kwadratowe mieszkania.
Spojrzała na mnie, jakbym mówił w języku staroaramejskim.
- Ale to był panieński przyjaciółki… - wykrztusiła.
- Koszt alternatywny nie zna pojęcia przyjaźni - odpowiedziałem chłodno. - Ja do swojego statusu mieszkaniowego doszedłem wyłącznie ciężką pracą, braniem każdej możliwej nadgodziny i całkowitym brakiem wakacji przez pierwsze dziesięć lat kariery. Mam 40 lat i nigdy nie byłem za granicą. Za to dzięki temu mam dziś nieruchomość bez grosza kredytu.
W kuchni zapadła cisza. Stażysta z wąsem spojrzał na mnie takim wzrokiem, jakby na blacie kuchennym właśnie objawił mu się Warren Buffett.
Kiedy dodałem, że do wszystkiego doszedłem bezwzględną optymalizacją kosztów operacyjnych, ciężką pracą i braniem wszystkich możliwych nadgodzin, chłopak omal nie upadł mi do stóp, żeby z wdzięczności wyczyścić mi buty.
W jego oczach byłem ostatecznym rekinem kapitalizmu, który w pełnym zen oszukał przeznaczenie.
Naturalnie nie wspominałem mu, że tamto mieszkanie kupili w całości moi teściowie jako prezent ślubny.
Taka informacja zniszczyłaby cały efekt edukacyjny i zaburzyła u młodego człowieka prawidłową korelację między etosem pracy, a akumulacją kapitału. Niech chłopak ma motywację do nadgodzin.
Świat karmi się bajkami o self-made manach, a prawdziwy kapitał rośnie w ciszy dzięki trafnym decyzjom teściów i chłodnej kalkulacji rynkowej.
0.24387192726135