Świat
3 m
28
Kur*a ja pie*dolę, przecież jest proste rozwiązanie tego całego zjebanego systemu!!!
Każdy, kto bierze kasę z publicznych pieniędzy – urzędnik, polityk, lekarz na kontrakcie, członek rady nadzorczej – dostaje twardy limit procentowy od minimalnej krajowej. Limit zależny od wagi stanowiska, ale zawsze sztywny. Zwykły urzędnik 300%, specjalista którego na rynku płaci się 20–30 tys. nawet 500%. I wszystko wliczone: pensja, premie, nagrody, dodatki, kontrakty. Zero możliwości wyjścia poza te ramy, nawet jakby się zesrali.
Jak ktoś jest naprawdę tak dobry, że prywatnie bierze więcej – niech idzie do prywatnego. Publiczne pieniądze nie są od tego, żeby sobie ustawiać złote klatki i dojenie systemu.
To nie jest wynagrodzenie. To jest rak, który niszczy zaufanie i kraje. Czas to uciąć raz a dobrze.
Każdy, kto bierze kasę z publicznych pieniędzy – urzędnik, polityk, lekarz na kontrakcie, członek rady nadzorczej – dostaje twardy limit procentowy od minimalnej krajowej. Limit zależny od wagi stanowiska, ale zawsze sztywny. Zwykły urzędnik 300%, specjalista którego na rynku płaci się 20–30 tys. nawet 500%. I wszystko wliczone: pensja, premie, nagrody, dodatki, kontrakty. Zero możliwości wyjścia poza te ramy, nawet jakby się zesrali.
Jak ktoś jest naprawdę tak dobry, że prywatnie bierze więcej – niech idzie do prywatnego. Publiczne pieniądze nie są od tego, żeby sobie ustawiać złote klatki i dojenie systemu.
To nie jest wynagrodzenie. To jest rak, który niszczy zaufanie i kraje. Czas to uciąć raz a dobrze.
A tu moja znajda z lasu na odstresowanie^^